Tak dla Odry, Tak dla Polski

Chróścicki gwóźdź do odrzańskiej trumny

[Dlaczego … ?    Dlaczego … ?   Dlaczego …? Gdzie jest prokurator? Czy teraz ktoś coś z nimi zrobi?   J.B. ] 

za:  http://www.grupalokalna.pl/beczka/chroscicki-gwozdz-do-odrzanskiej-trumny

 Piotr Badura

W Chróścicach (gmina Dobrzeń Wielki) wbito ostatnio gwóźdź. A jaki piękny, jaki kolorowy był ten gwóźdź! Ale pamiętać trzeba, że był do gwóźdź do trumny, w której grzebano odrzańską drogę wodną. Piękna relacja z wbicia gwoździa ukazała się także na naszym portalu. Zainteresowani znajdą ją pod adresem:

http://www.grupalokalna.pl/wiadomosci/w-chroscicach-otwarto-zmodernizowa…

Nie zamierzałem psuć radosnej atmosfery, towarzyszącej składaniu odrzańskiej drogi wodnej do grobu, bo trup to trup i ten akurat nie zmartwychwstanie. Wydarzyło się jednak coś, co zmusiło mnie do zabrania głosu w sprawie odrzańskiej drogi wodnej. Znalazł się mianowicie magik, który zapowiada zmartwychwstanie odrzańskiej drogi wodnej. O tym jednak napiszę oddzielnie, a dziś tylko przypomnę, co pisałem w listopadzie 2011 roku (“Beczka” nr 16/255):

tekst z klepki 1:

Chróścice – nie tak cudnie
W Chróścicach za 82 mln zł w trzy i pół roku na Odrze ma powstać nowy jaz, zmodernizowana ma być śluza etc. W październiku był tam z liczną świtą wojewoda Ryszard Wilczyński, bo największa nawet inwestycja wymaga jakiegoś pierwszego kroku. Było nim wbicie przez wojewodę kołka.

Na kawałku terenu skoszono trawę. Nie pomalowano jej na zielono i jaskrawo zielony kołek ładnie wyszedł na zdjęciach, podobnie jak jaskrawo pomarańczowy młoteczek. Cudne to było. W “Beczce” nie ma kolorów, ale daliśmy adres strony wojewody, z której pochodzi zdjęcie poniżej, i tam są kolory.

 

Na czas bicia kołka wojewoda i inni założyli kaski. Zdziwionym wyjaśniam, że bicie kołka było tak wzniosłe, iż jakiś durny ptak, przelatując tam, mógłby z wrażenia popuścić.

Opolscy dziennikarze, towarzyszący wojewodzie, w stanie zachwycenia wszystko pięknie opisali i mają prawo do konfitur. Mnie znów zostaje pisanie prawdy (klepka 3) więc konfitur nie będzie. Nie ma sprawiedliwości.
Piotr Badura

tekst z klepki 3:

Chróścice jak w XIX wieku
Zamiast jazu wybudowanego w Chróścicach na Odrze jeszcze w 1894, powstanie tam nowy. Zmodernizowana będzie równie stara chróścicka śluza. Koszt wyniesie 82 mln zł, w tym 70 mln zł z Unii Europejskiej. Czy 82 mln zł to dużo, czy mało? Skąd zwykły człowiek ma to wiedzieć. Dla zwykłego człowieka nawet jeden milion to ogromne pieniądze. Czy chróścicka inwestycja ma wielkie znaczenie, czy raczej średnie, a może wręcz małe? Skąd zwykły człowiek ma to wiedzieć? Ja też nie jestem specjalistą od dróg wodnych, ale spróbuję choć trochę przybliżyć temat czytelnikom.

Drogi wodne mają swe klasy. Drogą wodną I klasy mogą poruszać się jednostki do 400 ton. Droga II klasy nadaje się dla jednostek do 650 ton, III klasy dla jednostek do 1000 ton a IV klasy dla jednostek do 1500 ton. Klasy V są dwie. Są to już wodne autostrady. Klasą Va mogą pływać jednostki do 3000 ton a klasą Vb nawet powyżej 3000 ton.

O tym, do jakiej klasy zalicza się dana droga wodna, decyduje szerokość i głębokość śluz, szerokość i głębokość toru wodnego, wysokość mostów nad drogą wodną etc. Śluzę w Chróścicach zbudowano w 1894 z szerokością 9,6 metra i po modernizacji też tak będzie. Szerokość 9,6 metra mają zresztą wszystkie śluzy w naszej okolicy (Groszowice, Opole – Bolko, Opole – Wróblin, Dobrzeń, Zawada koło Popielowa oraz Ujście Nysy koło Rybnej w gminie Popielów). Taka szerokość śluz nie pozwala, by Odra miała klasę wyższą niż III. Dla żeglugi będzie to więc tylko trasa regionalna. Można powiedzieć, że odpowiednik drogi wojewódzkiej w ruchu samochodowym. Żadna tam krajowa (klasa IV) czy autostrada (klasy V).

Nie wszystkie śluzy na skanalizowanym odcinku Odry mają szerokość 9,6 metra. Z 25 odrzańskich śluz, położonych na mitycznej trasie Odra-Dunaj, która ma łączyć Bałtyk z Morzem Czarnym, 5 śluz ma szerokość 12 metrów a pozostałe 9,6 metra. Większość śluz 12 m powstała jeszcze przed wojną, co pokazuje, że już wtedy plany w sprawie żeglugi na Odrze były dużo ambitniejsze niż dziś. Dziś staramy się już tylko utrzymać żeglowność Odry na poziomie przynajmniej takim jak sto lat temu. W tym stanie Odra zapewne nigdy nie będzie częścią mitycznej trasy Odra-Dunaj, bo nie ma ekonomicznego sensu budowanie kanałów dla otrzymania europejskiej trasy III klasy. Europejskie trasy powinny być klasy V.

Przez Polskę biegną trzy europejskie trasy wodne, oczywiście tylko w planach. Te trasy to E-30, E-40 i E-70. E-30 to wspomniana już trasa Odra-Dunaj. Ciekawa jest też trasa E-40. Ona również ma łączyć Bałtyk z Morzem Czarnym. Prowadzi Wisłą z Gdańska do Warszawy i dalej Bugiem do Brześcia (białoruskie miasto wojewódzkie na granicy z Polską, przy ujściu Muchawca do Bugu). Z Brześcia płynie się dalej Muchawcem, a potem innymi rzekami i kanałami przez Polesie aż do Dniepru, którym trafia się do ukraińskiego portu Chersoń nad Morzem Czarnym (port rzeczny i morski).

Z trasą E-40 jest dziś tak, że leżący w Polsce Bug jest nieżeglowny, czyli w transporcie kołowym odpowiadałby gruntowej dróżce polnej. Tymczasem od Brześcia aż do Morza Czarnego jest już prawie gotowa wodna autostrada (klasa Va). W praktyce jest więc tak, że od Morza Czarnego wielkie jednostki mogą płynąć z ładunkami aż do Brześcia przy granicy z Polską, ale tam trzeba wszystko przeładować na tiry lub wagony.

Jeśli ktoś chce zobaczyć zdjęcia ze zrealizowanych już inwestycji na trasie E-40 po stronie białoruskiej, to może kliknąć w adres poniżej:
www.dneprobug.by/inobjects.html

Znajdujący się pod tym adresem przegląd zdjęć jest już trochę nieaktualny, bo w międzyczasie Białorusini uruchomili kolejne obiekty, np. 20 października, uroczyście otwarli nową śluzę Tryszyn (Brześć) blisko granicy z Polską. Ma ona szerokość 12,9 metra.

Warto porównać niektóre dane. Zakończona niedawno przebudowa i rozbudowa hydrowęzła Kobryń (jest on na wspomnianych zdjęciach) trwała 34 miesiące. Wydaje się, że było to zadanie większe niż w Chróścicach. Obejmowało nie tylko całkowicie nową śluzę dla klasy Va, ale też małą elektrownię wodną i wiele innych obiektów. Tymczasem wyraźnie mniejsze zadanie w Chróścicach ma być realizowane 42 miesiące.

Jeszcze większe zdziwienie budzą koszty. W czerwcu 2010 poinformowano, że inwestycja w Kobryniu kosztowała łącznie 21 mld białoruskich rubli. Złotówka odpowiadała wtedy ok. 900 białoruskim rublom. Po przeliczeniu po tym kursie otrzymamy mniej niż 24 mln zł. Dlaczego wyraźnie skromniejsze zadanie, jakim są Chróścice, ma kosztować aż 82 mln zł? W tych 82 mln jest 12 mln z Polski i 70 mln z Brukseli. Pamiętać jednak trzeba, że brukselskie pieniądze powstają m.in. z polskich wpłat. Zgodnie z informacjami podawanymi przez polskie ministerstwo finansów około 40 proc. pieniędzy, które dostajemy z Brukseli, to nasze wcześniejsze wpłaty.

Tak więc w brukselskich 70 mln nasze wcześniejsze wpłaty to 28 mln (zakładam oczywiście, że nie zrobiono numeru z dodatkowym funduszem pośrednim, bo wtedy w “brukselskich” 70 mln byłoby jeszcze więcej polskich pieniędzy). W najlepszym zatem przypadku na Chróścice pójdzie 40 mln zł z polskiego budżetu państwa, tyle że 12 mln bezpośrednio a 28 mln za pośrednictwem Brukseli. Białorusini wybrali chyba lepiej. Budują za własne i kosztuje ich to dużo mniej niż nas z pomocą Brukseli.

O drogach wodnych Niemiec, a raczej o autostradach wodnych Niemiec, pisałem w “Beczce” już nieraz. Sytuacja, w której do granic Polski dojdą autostrady wodne od wschodu i zachodu, ale będzie problem z przebiciem się wodą przez Polskę, jest niebezpieczna, bo u naszych sąsiadów ukształtuje się pogląd, że Polska to zawalidroga w transporcie europejskim i lepiej decydować za nią, bo ona sama nie potrafi. Podobnie niebezpiecznie wygląda sprawa z drogami samochodowymi i koleją, o czym jeszcze kiedyś napiszę.
Piotr Badura

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Solve : *
3 × 14 =