Tak dla Odry, Tak dla Polski

Dlaczego “wygaszono” Program dla Odry 2006

za:  http://www.radakapitanow.pl/news.php?readmore=62

Dlaczego "wygaszono" Program dla Odry 2006

foto: kpt. Janusz Fąfara

kpt. Andrzej Podgórski

Z dniem 1.01.2015 weszła w życie ustawa uchylająca “Program dla Odry 2006” na rzecz tzw. “masterplanów” (Dz.U. 2014 poz. 1856). Sejm uchwalił ustawę 28 listopada 2014 r. Prezydent podpisał ją 18 grudnia br. I tak oto – używając modnego ostatnio terminu – “Program dla Odry 2006” wygaszono.

Uzasadnienie dla tego kroku brzmi dość… wygodnie: Polska jako kraj UE jest zobowiązana do wdrożenia jednolitego sposobu gospodarowania wodami i ochrony przeciwpowodziowej oraz rezygnacji z sektorowych i regionalnych planów w tym zakresie. Przypomnieć jednak należy, że “Program dla Odry 2006” nie był ani programem sektorowym ani regionalnym. Miał rangę ustawy i obejmował niemal połowę Polski. W lipcu 2013 r. Rada Ministrów przyjęła „Plan działania w zakresie planowania strategicznego w gospodarce wodnej”, który m.in. zobowiązał Ministra Administracji i Cyfryzacji do rezygnacji z „Programu dla Odry – 2006” z chwilą zatwierdzenia przez rząd przejściowych dokumentów strategicznych tzw. masterplanów, które rząd przyjął w sierpniu 2014 r.

Co zamiast “Programu dla Odry 2006” 

W myśl przepisów przejściowych, możliwa będzie kontynuacja niezakończonych zadań programu do końca tego roku. Ustawa zapewnia też m.in. środki na ich realizację. Łączne nakłady na realizację zadań w 2015 r. nie mogą jednak przekroczyć kwoty 1 205 456 711 zł, według cen towarów i usług obowiązujących w 2014 r., z tego z budżetu państwa – kwoty określonej w ustawie budżetowej na rok 2015.

Zadania te będą koordynowane przez Prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Tym sposobem Witold Sumisławski zapewnił sobie swobodę manewrowania środkami i zapewne będzie z tego korzystał – ponownie przesuwając je z niezbędnych prac zmierzających do poprawy infrastruktury żeglugowej na wysepki i laguny Wrocławskiego Węzła Wodnego.

Oznacza to także ni mniej ni więcej, że jeśli np. budowa stopnia wodnego Malczyce nie zostanie zakończona w tym roku (2015) – w przyszłym może już nie otrzymać żadnych środków. Zgodnie z załącznikiem do ustawy likwidującej “Program dla Odry 2006” przeznaczono na dokończenie (i to w tym roku!) budowy w Malczycach zaledwie 50 mln zł. W czasie wizyty Gawłowskiego w Malczycach w dniu 3.02.2015 dowiedzieliśmy się, że kwota ta zmalała do 30 mln, które nie wystarczą na wykonanie żadnych istotnych dla inwestycji prac.

Kiedy stopień Malczyce

Nieoficjalnie mówi się, że inwestycja opóźni się nawet do 2019 r., choć jeszcze niedawno urzędnicy mieli nadzieję na jej zakończenie do grudnia 2015. Nie wiem skąd ta “urzędnicza nadzieja”, skoro już w czerwcu 2014 na targach “Waterways Expo 2014” w Bydgoszczy prezes Sumisławski zapowiedział co najmniej dwuletnią “obsuwę” terminu zakończenia budowy. 

W ciągu ostatnich siedmiu lat Malczyce podrożały z 800 mln do 1,4 mld zł. Przypomnijmy: według opracowań projektowych stopień wodny Malczyce miał kosztować 418 mln zł. Wygląda na to, że celowo ograniczano środki na realizację inwestycji aby przeciągać ją w czasie i uczynić jak najkosztowniejszą. 

Przypomina to kultową scenę z “Misia” Barei i specyficzną logikę: im ten stopień jest droższy… (znamy, znamy dalszy ciąg: prawdziwe pieniądze robi się na wielkich, słomianych inwestycjach). A potem…. awanporty zarosną lasem, śluza i jaz same się zawalą przy powodzi i zrobi się protokół likwidacji. Ktoś zapyta? Ktoś nas rozliczy? 

Goebbels to przysłowiowy pikuś przy naszych “zielonych” najpierw za ciężkie pieniądze agresywnie wciskających społeczeństwu jakaż to jest szkodliwa inwestycja a jednocześnie czerpiąc z niej równie ciężkie pieniądze za kolejne raporty oddziaływania na środowisko i “opracowania do opracowań”. Słynna historia z wybudowaną już przepławką dla ryb, która nie spodobała się wpływowemu ekologowi (chodziło o jesiotry, których nie ma w Odrze ale… może będą) to tylko wierzchołek góry lodowej. 

Gawłowski obiecuje wprawdzie, że odbędą się rozmowy dotyczące zmiany systemu finansowania Malczyc, dzięki czemu będzie można przeznaczyć więcej pieniędzy na budowę. Ale zanim podejmie decyzję o finansowaniu inwestycji, chce mieć pewność, że pieniądze rzeczywiście zostaną wykorzystane w zakładanym terminie, co do tej pory miało być problemem. Wiceminister twierdzi, że decyzja w tej sprawie zostanie podjęta w ciągu miesiąca.

– Jeśli wykonawca udowodni, że w przyszłym roku będzie w stanie wykonać prace np. za 200 mln zł, to Malczyce tyle dostaną. Wymaga to jednak logicznego i realnego harmonogramu realizacji – powiedział Gawłowski. 

A to ciekawostka: przecież to KZGW i RZGW – jednostki mu podległe – wybrały w drodze przetargów tego wykonawcę. Do kogo więc Gawłowski powinien mieć pretensje: Do wykonawcy czy do podwładnych? Jakie układy decydują o tym, że wykonawca, który 17 lat buduje coś, co np. w Niemczech powstaje w 5 lat pięciokrotnie taniej nie wyleciał z hukiem z tej budowy?

Kiepskiej baletnicy…

Sądzę, że “Program dla Odry 2006” był po prostu strasznie niewygodny dla obecnej administracji wodnej. Zakładał bowiem, ze nastąpi także rozwój Odrzańskiej Drogi Wodnej. Przypomnijmy, że tuż przed katastrofalną powodzią na Odrze Ministerstwo Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa działając wspólnie z Ministerstwem Transportu i Gospodarki Morskiej podjęło 9 marca 1992 roku decyzję o prowadzeniu i finansowaniu prac badawczych w postaci opracowania Studium przystosowania rzeki Odry do europejskiego systemu dróg wodnych. Dokładnie opisał to na naszych łamach dr Marek Zawadka więc posłużę się cytatami z jego opracowania.

Jako punkt wyjścia uznano za celowe włączenie Odry do europejskiej sieci dróg wodnych. Program utrzymania i modernizacji drogi wodnej Odry w założeniach miał obejmować przede wszystkim modernizację stopni piętrzących na odcinku skanalizowanym, podjęcie budowy stopnia wodnego w Malczycach oraz budowę zbiorników retencyjnych (Racibórz, Kozielno, Topola).

Opracowanie i przeprowadzenie tych badań zlecono wrocławskiej spółce Navicentrum, która w latach 1993-1995 przeprowadziła szereg studiów i analiz rozwoju drogi wodnej Odry i jej modernizacji. Opracowanie to znane pod nazwą “Studium nad określeniem możliwości przystosowania rzeki Odry do europejskiego systemu dróg wodnych” zawierało opis i analizę aktualnego stanu technicznego zabudowy regulacyjnej i hydrotechnicznej Odry (ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń wynikających z tego stanu) w zakresie warunków nawigacyjnych, ochrony środowiska, ochrony przeciwpowodziowej. 

W sferze prognostycznej opracowano rozpoznanie potrzeb przewozowych: krajowych, zagranicznych i tranzytowych, a także przedstawiono rachunek ekonomiczny ze wskazaniem źródeł i możliwości finansowania i harmonogram realizacji przedsięwzięcia ze wskazaniem zadań priorytetowych. Studium zawierało zamierzenia techniczne i prawne związane z dostosowaniem Odry do systemu dróg wodnych Europy Zachodniej, z uwzględnieniem połączeń Odry z projektowaną drogą wschód – zachód oraz Dunajem. 

W studium rozważano warianty prognozy przewozów na drodze wodnej Odry w dwóch horyzontach czasowych: dla horyzontu 2015 roku (wariant przejściowy) oraz dla horyzontu 2025 roku docelowo. Wariant przejściowy obejmował dostosowanie odrzańskiej drogi wodnej do parametrów co najmniej III klasy, ale z uwzględnieniem regionalnych potrzeb i możliwości, a także wcześniejszego osiągnięcia wyższych parametrów na wybranych odcinkach. W wariancie tym zakłada się, że do 2015 roku na odrzańskiej drodze wodnej utrzyma się niejednorodną zabudowę hydrotechniczną oraz że odcinek poniżej planowanego stopnia wodnego Lubiąż pozostanie nadal niezabudowany stopniami piętrzącymi. 

W zasadniczy sposób poprawi się stan techniczny obiektów piętrzących i budowli regulacyjnych poprzez ich remonty i rozbudowę, co stworzy odpowiednie warunki eksploatacji i dalszego rozwoju do parametrów klasy Vb. Istniejące na stopniach piętrzących małe śluzy żeglugowe o wymiarach 55 m x 9,6 m mające ponad 80 lat, byłyby zastąpione przez nowe, o szerokości 12 m i długości 125 m lub dłuższe. Przy stopniach gdzie są jedynie śluzy pojedyncze (6 ) byłaby budowana druga nitka śluz o wymiarach 190 m x 12 m x 3,5 m.

Te same ministerstwa przedstawiły Program rozwoju Odrzańskiej Drogi Wodnej Odry do 2005 roku. i przedłożyły pod obrady KERM w celu zaopiniowania. 2 stycznia 1996 roku KERM zaopiniował program pozytywnie, zalecając jednocześnie dofinansowanie realizacji programu m.in. ze środków zagranicznych.

Dokument ten – zwany w skrócie “Program Odra – 2005” – w odniesieniu do odcinka skanalizowanego rzeki przewiduje budowę stopni wodnych Malczyce i Lubiąż. Ponadto zaplanowano w nim zakończenie modernizacji i przebudowy jazów oraz przebudowę 8 krótkich śluz (na odcinku Koźle – Elektrownia Opole). Założono także remonty kapitalne dużych śluz w 80% potrzebnego zakresu oraz remonty i modernizację śluz na kanale Gliwickim. Ponadto w programie ujęto przebudowę szlaku żeglugowego na Odrze skanalizowanej w około 1/3 potrzebnego zakresu (inwestycje lub remonty kapitalne) oraz regulację, odtworzenie i modernizację Odry swobodnie płynącej do ujścia Nysy Łużyckiej. Przewidziano także rozpoczęcie budowy zbiornika Racibórz. 

Realizacja tego programu w swoich założeniach spowodowałaby powstanie warunków rozbudowy drogi wodnej do parametrów klasy Vb po 2005 roku. Łączny koszt tych przedsięwzięć oceniono na 1,37 mld zł według poziomu cen z 1995 roku oraz 154 mln zł na zadania remontowe, które nie wchodziłyby w zakres bieżącej konserwacji i utrzymania.

Natura skarciła za brak kompetencji i nieróbstwo

Jednakże zanim program zaczął funkcjonować – Odrę i jej dorzecze nawiedziła w lipcu 1997 roku katastrofalna powódź. Jej skutki oraz konieczność ich usunięcia spowodowały, że władze przypomniały sobie o programie “Odra – 2005”. Po analizie i modyfikacji programu “Odra – 2005” powstał Program “Odra 2006”, którego główne założenia opracował zespół pod kierownictwem ówczesnego wojewody wrocławskiego prof. Janusza Zalewskiego (do dziś kieruje programem ochrony dorzecza Odry przed powodzią – przyp. red.). 

Założono, iż podczas realizacji programu “Odra 2006” dojdzie do porozumienia co do założeń programu pomiędzy ośmioma resortami. Aby uzyskać środki finansowe z zagranicy konieczna jest akceptacja rządu. Jak określono w dokumencie przeznaczonym dla prasy a opracowanym przez pracowników Biura Pełnomocnika Rządu ds. Programu Odra 2006 “niejasne stanowisko zajmuje Ministerstwo Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa”, które powinno zdaniem J. Zalewskiego być resortem wiodącym w realizacji programu “Odra 2006”.

Po latach doprowadzono więc do “wiodącej roli” Ministerstwa Środowiska, co nie tylko doprowadziło do całkowitej dekapitalizacji dróg wodnych w Polsce ale też gigantycznego przerostu administracji wodnej, na dodatek mało kompetentnej, bo złożonej głównie z przyrodników i wodociągowców. Wskutek likwidacji “Programu dla Odry 2006” z dniem 1 stycznia 2015 r. pracownicy Programu stali się pracownikami Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, więc ta rzesza jeszcze wzrośnie lub po prostu zwolni się innych – głównie tych, którzy jeszcze jako tako znali się na utrzymaniu dróg wodnych i infrastruktury służącej żegludze. 

I teraz już chyba jest jasne jak słońce dlaczego panowie Gawłowski i Sumisławski tak usilnie (i jak się okazało z sukcesem) dążyli do zlikwidowania tego programu. Maskując konieczność dokonania reformy gospodarki wodnej wymogami Unii Europejskiej chcieli po prostu pozbyć się problemu żeglugi śródlądowej i dróg wodnych, których rozwój ta sama Unia Europejska nakazuje wspierać. Program dla Odry 2006 zawierał zbyt dużo niewygodnych zapisów, do których odwoływali się nie tylko reprezentanci naszego środowiska. 

Na rangę symbolu (negatywnego) zasługuje fakt, że posłem-sprawozdawcą “wygaszania” programu “Odra 2006” był przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Odry, z którym to zespołem nasze, żeglugowe środowisko wiązało spore nadzieje. Zespół ten powstał w roku 2012 i wśród celów swej działalności miał też w §2 swojego regulaminu działanie na rzecz poprawy warunków żeglugi na Odrze oraz rozwoju wodnej infrastruktury transportowej. Będziemy o tym “gaszeniu światła na żeglugą na Odrze” pamiętać przy wyborach parlamentarnych.

kpt. Andrzej Podgórski – Rada Kapitanów

źródła: 
sejm.gov.pl, programodra.pl, wroclaw.gazeta.pl, radakapitanow.pl
foto: kpt. Janusz Fąfara

 

57 total views, 1 views today

Dodaj komentarz