Tak dla Odry, Tak dla Polski

Kamuflowany eko-haracz za tamę w Siarzewie?

za:   http://www.radakapitanow.pl/news.php?readmore=83

Kamuflowany eko-haracz za tamę w Siarzewie?Grupa energetyczna Energa zapowiadała, że w Siarzewie między Ciechocinkiem a Nieszawą postawi nowy stopień wodny na Wiśle. W lutym, po czterech latach prac, skończyła raport z oceną oddziaływania inwestycji na środowisko. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy na jego podstawie miała wydać jedno z zezwoleń na budowę. Raport ma kilka tysięcy stron. W czerwcu szef RDOŚ Włodzimierz Ciepły skończył jego analizę. Nie podpisał jednak zgody, tylko wezwał inwestora (formalnie jest nim miasto Włocławek) do uzupełnienia dokumentacji. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uznała, że tama będzie negatywnie oddziaływać na przyrodę, i nie zgadza się na jej budowę bez dodatkowych badań. Energa się nie poddaje i chce szybko uzupełnić dokumentację.

Prof. Zygmunt Babiński z UKW w Bydgoszczy, ekspert od hydrologii, orędownik nowej zapory opisał uwagi, jakie do raportu zgłasza RDOŚ.

– Podaje ogromną liczbę zwierząt latających, pływających, pełzających itd. Trzeba by wymienić, jaki wpływ będzie miała na nie inwestycja. Chodzi m.in. o chrząszcze, ważki, przelatki aurinii, czerwończyka nieparka, pachnicę dębową itd. To nie są rzadkie gatunki, ale występują na tym terenie – mówił profesor.

Dariusz Górski, rzecznik bydgoskiej RDOŚ ripostuje, że sprawy nie wolno lekceważyć – wymienione zwierzęta są chronione przez przepisy polskie i unijne. Tama ma w znaczącym stopniu negatywnie oddziaływać m.in. na gatunki i siedliska objęte Naturą 2000. Co więcej, w ocenie bydgoskiej RDOŚ zapora będzie negatywnie wpływać na cztery tzw. jednolite części wód powierzchniowych. Taka inwestycja w myśl Prawa wodnego musi być wpisana do dokumentu zwanego Masterplanem, który zatwierdza rząd. W obecnie obowiązującym nowego stopnia wodnego nie ma, chociaż wymienia inwestycje planowane do 2021 r. RDOŚ sugeruje, że jeżeli Energa nie rozwiąże tego problemu, zgody na budowę nie dostanie.

Według prof. Babińskiego Masterplan to jedna z przeszkód do budowy, drugą są drogie i czasochłonne badania.Kto za to zapłaci? Badania na temat świergotka polnego czy trzmielojada muszą prowadzić specjaliści. To nie kosztuje złotówkę ani parę złotych, to kosztuje tysiące, a może i więcej.

109 total views, 1 views today

Komentarz (1)

  1. Pingback: wyszperane 02/10/15 | Wyszperane

Dodaj komentarz