Tak dla Odry, Tak dla Polski

Kanałem i Wisłą już tylko donikąd?

[ Tekst jest stary, ale jak wiele mówi.

Dedykuję zwłaszcza pytającym “Czy warto?”.  J.B.]

KRZYSZTOF BŁAŻEJEWSKI

3 stycznia 2014

Wisła, dopóki istniała I Rzeczypospolita, umożliwiała rozwój Toruniowi. Pod zaborami Kanał Bydgoski zmienił małą Bydgoszcz w duże przemysłowe miasto. W II RP dzięki idei Kanału Centralnego mogliśmy stać się najzamożniejszym regionem Polski.

Fot.: Archiwum

„Kanał Bydgoski jest wyjątkowym zabytkiem hydrotechnicznym nie tylko na skalę Polski, ale również świata. Uruchomiony w 1774 roku był priorytetową inwestycją króla pruskiego Fryderyka II. (…) Kanał Bydgoski odegrał olbrzymią rolę w rozwoju Bydgoszczy. Prusacy, dostrzegając olbrzymie możliwości miasta, zainwestowali w budowę połączenia między Odrą a Wisłą, co spowodowało olbrzymi jego rozwój. Bydgoszcz z miasta zamieszkiwanego przez zaledwie 800 mieszkańców pod koniec XVIII wieku przekształciła się w silny ośrodek przemysłowo-handlowy, który sto lat później zamieszkiwało już kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców” – taka ocena znalazła się w uzasadnieniu decyzji Rady Miasta Bydgoszczy, która rozpoczynający się 2014 rok postanowiła nazwać Rokiem Kanału Bydgoskiego z racji 240. rocznicy jego budowy.

Nie wszyscy radni byli jednak za podjęciem tej uchwały, m.in. przewodniczący rady Roman Jasiakiewicz podawał w wątpliwość sens sławienia w ten sposób osiągnięć pruskiej myśli technicznej.

Jak się wydaje z dzisiejszej perspektywy, nie była to decyzja zbyt szczęśliwa. Może ona wpisać się w kontekst tak osławionych działań władz Bydgoszczy, jak żenujący spór o nazwę nowej trasy, jak „pijana” ścieżka rowerowa pod tą trasą czy zbudowanie mostu bez chodnika i ścieżki rowerowej. Radni działali, jak się wydaje, na hura, bez analiz i konsultacji. Nie zważając bowiem na święto kanału, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej wiosną rozpocznie planowane dużo wcześniej prace budowlano-remontowe na bydgoskich śluzach. Do maja 2015 roku wpłynięcie większych jednostek wodnych do Bydgoszczy ma być niemożliwe. Czy oznacza to, że obchody Roku Kanału Bydgoskiego przez dużą część roku odbywać będą się głównie… na lądzie?

Nie ma wątpliwości, że budowa kanału wiele zmieniła. Najważniejszą drogą wodną w Polsce przedrozbiorowej była Wisła, łącząca kraj z portem w Gdańsku. Znaczenie Wisły jako szlaku handlowego stopniowo wzrastało, by osiągnąć apogeum w pierwszej połowie XVII stulecia. W 1618 roku w porcie gdańskim zanotowano najwyższe obroty towarowe w historii (głównie zboże, drewno, potaż, smoła drzewna). Polskę określano wówczas mianem spichlerza Europy. Niektórzy historycy twierdzą nawet, że Wisła była w owym czasie najważniejszą gospodarczo rzeką świata. Nic dziwnego, że doskonale rozwijały się wówczas położone nad Wisłą Włocławek, Toruń, Fordon, Chełmno, Grudziądz. Gorzej wiodło się Bydgoszczy, która stanowiła centrum handlu dla terenów położonych wyłącznie nad Brdą. To wówczas Toruń wyrósł na jedno z najważniejszych miast Rzeczypospolitej.

Zmiany w tym układzie sił wprowadziły nie tylko zabory, ale i budowa Kanału Bydgoskiego. Plany w tej kwestii czynili jeszcze Polacy, ale w życie wprowadzili je Prusacy i to niemal natychmiast po pierwszym rozbiorze. Ziemie dużej części naszego regionu zajęli pośpiesznie m.in. dlatego, żeby zabrać się za budowę nowej drogi wodnej.

Bydgoszcz kanałem budowana

Położenie Bydgoszczy w pobliżu wododziału Wisły i Odry w obrębie Pradoliny Toruńsko-Eberswaldzkiej było naturalnym czynnikiem sprzyjającym połączeniu w tym miejscu systemów wodnych Europy Zachodniej i Wschodniej. To otwierało Prusakom połączenie z Królewcem, wobec słabości Polski stwarzało szanse na wchłonięcie nie tylko polityczne, ale i gospodarcze całego Pomorza.

Tak się też stało. Przez cały wiek XIX i początek XX w. Kanałem Bydgoskim sunęły towary tak masowo, jak ongiś Wisłą, budując w zasadzie Bydgoszcz jako jedno z największych miast na ziemiach dawnej Polski. Ta droga wodna stała się ważną arterią dla transportu zboża z Kujaw i Królestwa Polskiego do Gdańska, Szczecina i na Śląsk. Kanałem spławiano też drewno z Galicji i Rosji do Berlina, przewożono węgiel, naftę i inne produkty.
Wisła straciła na znaczeniu, jako że pod Ciechocinkiem przebiegała na niej granica między Prusami a Rosją. Oznaczało to spadek znaczenia miast żyjących dotąd z tej rzeki – Torunia, Chełmna i Grudziądza. W ostatniej ćwierci XIX wieku władze pruskie podjęły decyzję o gruntownej regulacji Wisły na odcinku należącym do Prus. W planach było zbudowanie trasy żeglugowej o odpowiedniej głębokości dla popularnych wówczas w Europie statków 600-tonowych. Prace miały polegać na wyprostowaniu koryta Wisły, likwidacji nierówności brzegów i dna, wysp, bocznych odnóg i lokalnych wypłyceń. Do 1914 roku udało się program ten zrealizować tylko częściowo, budując głównie ostrogi. Były to półokrągłe nasypy ziemne, obudowane z góry i boków brukiem kamiennym, o szerokości około 5 i długości 20-40 metrów, skierowane w poprzek nurtu. Ich zadaniem było takie kierowanie głównego nurtu, by Wisła pogłębiała się środkiem, a piasek osadzał się po bokach. Był to bardzo nowatorski jak na owe czasy pomysł.

W rejonie Fordonu rozlewającą się tu każdego roku Wisłę skierowano w półkilometrowej szerokości naturalne koryto. Rzeka uzyskała w ten sposób bieg regularnie kręty o łagodnych krzywiznach oraz stałej szerokości koryta.

Polska wszystko zmieniła

Cel zasadniczy, czyli umożliwienie kursowania do granicy z Rosją barek o wyporności 600 ton, nie został jednak zrealizowany. Do Torunia mogły dopływać statki rzeczne 400-tonowe. Dalej, przez Włocławek do Warszawy, większe statki nie miały szansy dotrzeć (Rosja carska takich prac nie prowadziła). Tak pozostało do dziś…

W takim stanie: hossy dla Kanału Bydgoskiego, a tym samym i Bydgoszczy (w czasie I wojny światowej gruntownie zmodernizowano kanał), a bessy dla Włocławka, Torunia i Grudziądza – wróciła Polska. Polska czasów II Rzeczypospolitej.
Po odzyskaniu niepodległości i powstaniu tzw. korytarza pomorskiego, sytuacja uległa diametralnej zmianie. Teraz to droga wodna Wisła – Odra łącznie z Kanałem Bydgoskim, choć była jedyną tak nowoczesną na obszarze całego państwa, straciła na znaczeniu w przeciwieństwie do wracającej do łask Wisły. Z powodu wysokich ceł Niemcom już nie opłacał się transport do i z Prus Wschodnich przez Polskę.

Kanał Bydgoski od 1920 roku był wykorzystywany niemal wyłącznie do handlu drewnem. Z czasem Bydgoszcz zaczęła pełnić rolę zaplecza przemysłowego dla Gdyni wobec odcięcia Polski od Gdańska.

W latach 20. ubiegłego stulecia rozważano projekt budowy kanału łączącego Śląsk z Wisłą w rejonie Bydgoszczy lub Torunia, w celu bardziej ekonomicznego transportu węgla kamiennego, który stał się w owym czasie głównym surowcem eksportowym Polski. W 1925 roku Tadeusz Tillinger opracował projekt kanału Gopło-Wisła o długości 126 kilometrów, który miał łączyć się z Wisłą w Łęgnowie, gdzie w pobliżu stacji kolejowej zaplanowano lokalizację portu śródlądowego.

Trzy lata później Towarzystwo Propagandy Budowy Dróg i Budowli Wodnych w Polsce promowało projekt zbudowania drogi wodnej z Górnego Śląska do Wisły w okolicach Torunia pod nazwą Kanał Centralny albo Kanał Węglowy.

Początkiem kanału miał być wielki port rzeczny pod Katowicami. Droga wieść miała następnie przez Częstochowę, Radomsko, Piotrków Trybunalski, Łódź, Łęczycę, Koło, Jezioro Pątnowskie i Gopło do Gniewkowa, a następnie wchodzić w Wisłę poniżej Torunia. Oznaczać to miało znaczący rozwój gospodarczy terenów, przez które kanał miał przebiegać, a szczególnie Gniewkowa, Torunia i okolic – budowę węzłów kolejowych i drogowych, portów, zakładów obsługi kanału i żeglugi itp.

Pomysł ten – przedłożony parlamentowi i rządowi – powszechnie dyskutowano. Kanał był jednak bardzo kosztowny. Łączna długość trasy miała mieć 411 kilometrów i przechodzić przez 39 śluz. W dodatku pomiędzy Częstochową i Łodzią nie było możliwości zbudowania normalnych, wodnych śluz, musiałyby się tam pojawić bardzo wówczas trudne ze względów technicznych śluzy suche, mechaniczne.

Kolejną ideą autorstwa inż. Karola Paszkowskiego było zbudowanie tzw. kanału lateralnego, długiego na 723 kilometry od portu w Mysłowicach poprzez Kraków do Bydgoszczy wzdłuż lewego brzegu Wisły – oddalonego od rzeki o kilka lub kilkanaście kilometrów, umożliwiającego spokojną i bezpieczną żeglugę barek węglowych. Musiałby on jednak omijać szerokim łukiem miasta położone na lewym brzegu, jak Warszawa, Płock, Włocławek czy Toruń. Projekt przewidywał dodatkowo zbudowanie gigantycznej jak na tamte czasy elektrowni wodnej w Fordonie, w miejscu, w którym wody kanału uchodziłyby do Wisły. Całość projektu oszacowano na ogromną jak na możliwości finansowe II RP kwotę 470 mln złotych.

Nic dziwnego, że wszystkie te projekty zostały wyparte przez szybciej i taniej zbudowaną w latach 1926-1934 magistralę węglową Herby Nowe-Bydgoszcz-Gdynia, choć jeszcze w 1938 roku ponownie rozważano budowę Kanału Centralnego, połączonego odnogą z Centralnym Okręgiem Przemysłowym w widłach Wisły i Sanu. Do tej samej idei powrócono tuż po wojnie i całkiem na poważnie zastanawiano się, czy by nie wciągnąć jej do sztandarowych przedsięwzięć związanych z planem 6-letnim. Jednak zbyt wysokie koszty i tym razem skierowały projekty do archiwów. Wraz z upadkiem transportu wodnego na rzecz kołowego, postępującego już od lat 70. ubiegłego wieku, a osiągającego apogeum po przemianach społeczno-politycznych lat 90., wszelkie inwestycje wodne w Polsce stały się nieaktualne. Włącznie z wałkowanym projektem budowy sześciu zapór na dolnej Wiśle.
Kanał schodzi do podziemia

Symbolem kresu czasów prosperity dla transportu rzecznego stało się zasypanie w Bydgoszczy w latach 1969-73 około 500-metrowego odcinka Kanału Bydgoskiego, co umożliwiło wybudowanie w tym miejscu ronda Grunwaldzkiego. Czy w Roku Kanału Bydgoskiego czekają nas jakieś sensowne działania władz miejskich i wojewódzkich? Czy też skończy się na jego… zamknięciu na ten czas?

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii (9) »

Tekst  wzięty z  http://magazyn.7dni.pl/301084,Kanalem-i-Wisla-juz-tylko-donikad.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *