Tak dla Odry, Tak dla Polski

Kilka uwag na marginesie pism wymienianych pomiędzy ministrami.

Pogłębiarka z Koźla   http://www.smok-dredgers.eu/pl/products

 

 

https://www.zegluga.wroclaw.pl/news.php?readmore=2748

http://www.radakapitanow.pl/news.php?readmore=127

http://www.radakapitanow.pl/news.php?readmore=128

1. W piśmie ministra Gróbarczyka jest mowa o nieruchomościach potrzebnych ministrowi do zarządzania drogami wodnymi, lecz tylko tych zawartych pomiędzy wałami przeciwpowodziowymi. Brakuje mi stwierdzenia o przejęciu w zarząd przez Ministerstwo wszystkich obiektów koniecznych do zapewnienia właściwego funkcjonowania dróg wodnych o specjalnym znaczeniu transportowym. Mam tu na myśli na przykład zbiorniki retencyjne i rzeki łączące je z drogami wodnymi. Brak władzy nad nimi postawi ministra w trudnej sytuacji, gdy w czasie suszy nie będzie w stanie zapewnić właściwych głębokości na wspomnianych drogach.

Definicja klasy drogi wodnej mówi także o minimalnej liczbie dni w roku kiedy zdatna jest ona do żeglugi. Konwencja AGN nakłada na Polskę obowiązek spełnienia tych wymagań, co nie będzie możliwe bez właściwego kierowania pracą zbiorników retencyjnych. Trudno się spodziewać takiego działania po osobach nie podlegających MGMiŻŚ.

 

2. Zastanawia sytuacja jakiej należy się spodziewać na drogach wodnych „innych”, czyli nie podporządkowanych Ministerstwu Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej z uwagi na ich mniejsze znaczenie dla transportu. Czy są planowane jakieś dokumenty określające ich status i instytucje odpowiedzialne za ich stan?

Obawiam się, że drogi o mniejszym znaczeniu mogą być fatalnie lub wcale nieoznakowane (wersja optymistyczna) lub poddane celowej i kompletnej “renaturalizacji” (wersja pesymistyczna), czyli całkowicie zaniedbane. Taka sytuacja może być „nieprzyjemna”, lub nawet niebezpieczna dla statków usiłujących tam pływać, a w przypadku wynikających z niej nieszczęśliwych wypadków odium spadnie na ministerstwo mające żeglugę śródlądową w nazwie. Nie będzie obrony.

Najrozsądniej byłoby podporządkować je również MGMiŻŚ aby uniknąć konfliktów, sporów i niebezpieczeństw wynikających z braku jednolitego zarządzania.

Każdy z nas widział budynki – rudery straszące otoczenie. Stan ich wynika najczęściej z braku uregulowania ich stosunków własnościowych. Po prostu nie mają gospodarza. Czy tego chcemy na drogach wodnych o mniejszym znaczeniu?

 

I jeszcze pytania:

Ciągle nic nie wiadomo o Generalnej Dyrekcji Dróg Wodnych.

To tajemnica? Czy po prostu jej nie będzie?

Któż więc będzie odpowiadał za właściwy stan tych dróg?

Czy po dwóch latach od zaistnienia „dobrej zmiany” zamówiono w jakiejś stoczni choć jedną pogłębiarkę?

Kiedy można się spodziewać podobnych zamówień w większej ilości?

 

41 total views, 0 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *