Tak dla Odry, Tak dla Polski

Niesłyszalny głos gospodarki wodnej (cz. 4 ost.)

za:  http://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/nieslyszalny-glos-gospodarki-wodnej-cz-4-ost-51873.html

Emilia Derewienko

Niesłyszalny głos gospodarki wodnej (cz. 4 ost.)

fot. Energa

– Głównym problemem polskiej hydroenergetyki jest nie tylko brak jednego ośrodka decyzyjnego, ale także brak strategii dla całej gospodarki wodnej. Skutki zaniedbań widzimy w projekcie ustawy Prawo wodne – mówi Janusz Granatowicz, dyrektor ds. elektrowni wodnych z firmy Energa Invest.

Emilia Derewienko, „RynekInfrastruktury.pl”: Jakie mogą być korzyści wybudowania elektrowni na Wiśle?

Janusz Granatowicz, Energa Invest: Główna korzyść to poprawa bezpieczeństwa energetycznego kraju. Przewidywana moc elektrowni wodnej to około 80 MW, co pozwoli na włączenie do sieci energetycznej dużych elektrowni cieplnych, w przypadku wystąpienia blackout’u. Przykładowo, Elektrownia Włocławek może przywrócić do systemu cztery duże elektrownie cieplne: Pątnów, Adamów, Konin i Bełchatów.

Jaka jest Pana opinia nt. projektu Prawa wodnego?

Oceniam ten projekt bardzo źle. Taki kształt ustawy wynika z braku władzy wodnej. Szef Centralnego Urzędu Gospodarki Wodnej był niegdyś w randze ministra, a więc jego głos był słyszalny na radzie ministrów. Dzisiaj szef Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej podlega wiceministrowi środowiska. Konsekwencje tego znajdują się w zapisach Prawa wodnego, które skupia się głównie na ochronie środowiska. Prawo wodne wprowadza opłaty za korzystanie z wody, co będzie miało zgubne skutki dla energetyki wodnej. Niemcy, które są krajem znacznie bogatszym niż Polska, nie zgodziły się na wprowadzenie takiego podatku.

Jakie są największe problemy hydroenergetyki w Polsce?

Główny problem to brak strategii nie tylko dla hydroenergetyki, ale generalnie dla gospodarki wodnej. Taki stan rzeczy może wynikać z braku jednego ośrodka decyzyjnego, czyli z braku Ministerstwa Gospodarki Wodnej. Podejmowane działania nie są ze sobą skoordynowane, a hydroenergetyka to nie tylko wytwarzanie energii elektrycznej. To także retencjonowanie wody, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszenia ryzyka wystąpienia powodzi oraz łagodzenie skutków suszy, utrzymywanie stabilnego poziomu zwierciadła wody w zbiornikach, co znakomicie poprawia stosunki gruntowo wodne, dbałość o bezpieczne spławianie lodu, czystość rzeki i jej zarybianie. Cykl inwestycyjny, a przede wszystkim okres eksploatacji obiektów, jest bardzo długi. Dla zapewnienia rozwoju gospodarki wodnej konieczna jest stabilność prawa. Skutki decyzji inwestycyjnych są liczone na pokolenia, a inwestorzy nie mogą być zaskakiwani rozwiązaniami, gwałtownie zmieniającymi efektywność ekonomiczną obiektów.

Zachęcamy do lektury poprzednich części wywiadu z Januszem Granatowiczem:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *