Tak dla Odry, Tak dla Polski

Niestety, czarno to widzę

Jacek Bezeg

Wisła, to droga wodna, która pozwoliła na zbudowanie potęgi gospodarczej I Rzeczypospolitej. A cóż mogłaby zrobić dla nas dziś, gdybyśmy tylko zechcieli ją zachęcić do współpracy?

Ciągle nie ma podstaw do nadziei na odbudowę żeglugi śródlądowej w Polsce. Tak to niestety wygląda. Sprawy nie idą w dobrą stronę. Aby samochody mogły jeździć nie jest potrzebne Towarzystwo Miłośników Pól i Lasów Oraz Miast i Miasteczek. (Powstanie Spółka (?) Wody Polskie.) Potrzebny jest Krajowy Zarząd Dróg i jeszcze trochę podległych mu zarządów oraz przedsiębiorstw. Nie zajmują się drogami leśnicy, pomimo że wiodą one często przez lasy, ani rolnicy, mimo, że wiodą one przez pola.

Minister Gróbarczyk to bardzo sympatyczny człowiek i nawet jak to widziałem w Opolu całkiem z bliska wygląda jak mężczyzna. Sami Państwo oceńcie.

Marek Gróbarczyk

Powiada, on że chce aby żegluga na rzekach i kanałach ruszyła. Może chce za słabo, a może jest jednak za mało w nim męskości.

Do ministerstwa powołuje się fachowców. Mimo to jeździli państwo za granicę. http://takdlaodry.pl/przedstawiciele-resortu-gospodarki-morskiej-z-wizyta-u-zachodnich-sasiadow/ No i dobrze, nauki nigdy za wiele. Dobrze jest zobaczyć przed trudniejszą pracą „Jak robią to inni”. Jakie wnioski przywieziono? Nie wiem.

Wiem, że ciągle nie mamy Krajowego Zarządu Dróg Wodnych. Urzędy Żeglugi to nie to samo. Policja Drogowa nie spowoduje, że powstanie nawet najmniejsza polna dróżka. A wystarczy do tego spychacz i walec.

Potrzebny jest krajowy projektant, wykonawca, administrator i konserwator, czegoś co wskutek planowych działań (osób ciągle jeszcze obecnych we władzach rozmaitych instytucji zamiast przebywać w Zakładach Karnych) jest tak zdewastowane, że miejscami łatwiej byłoby budować całkowicie od nowa. Słyszę, że budowany od lat stopień Malczyce ma być ukończony już za pięć lat. Przed stu laty budowanie stopnia wodnego trwało pięć lat. Przy dzisiejszej technice ukończenie budowy trwającej już tak długo ma trwać tyle czasu? Doprawdy trudno sobie to wyobrazić.

Minister Środowiska wydaje się mieć niestety znacznie więcej testosteronu, niż tak lubiany przeze mnie Marek Gróbarczyk. Szkoda, że się to nie przekłada na intelekt, a nawet na zwykłą uczciwość. Powstaje coś co niestety wygląda wręcz groźnie, Wody Polskie. Będzie im podlegać każda kropla, od błękitu Bałtyku, aż do tego co mam w szklance?

Czego się po nich spodziewam?

Nic nie zbudują. Rozbiorą wszystkie śluzy, jazy, tamy i zapory. Resztki wód spłyną szybko do Bałtyku i będzie super. Na własne oczy zobaczymy, że klimat robi się coraz bardziej suchy w naszym kraju.

Kretynizm ekologicznych terrorystów, (ekoterrorystów, ekofilów) bierze się stąd, że mylą metodę z celem. Od czego się ta fiksacja zaczęła? Ktoś wpadł na pomysł, że kiedy wokół nas będzie brudno to zginiemy. A po czym poznać, że jest za brudno? Bo giną roślinki i zwierzęta wokół nas zamieszkujące. A więc nie po to dbamy o faunę i florę, aby one przetrwały, a my zginęli (A tak uczą kapłani tej religii obecnie.) lecz dlatego by mieć pewność, że środowisko jest dla nas (Przede wszystkim dla nas.) bezpieczne. Uczyniono więc z narzędzia obrony naszego gatunku, narzędzie do ataku na nas. Rezultat?

Z powodu jakiejś żaby żyjącej podobno w bagnach rzeczki Rospudy nadal giniemy na ulicach pobliskich miast i wsi. Każdy z nas zna wiele podobnych przykładów.

Wiele z nich nie wytrzymuje krytyki zwykłego „chłopskiego rozumu”. Trudna do oceny jest liczba takich, którymi powinna zająć się prokuratura czy ABW. Może Naczelna Izba Kontroli powinna temat opracować? Na przykład taki temat: „Źródła finansowania inicjatyw ekologicznych w Polsce.”

Obawiam się, że do tego potrzebna jest instytucja mająca możliwości działania poza granicą naszego kraju.

164 total views, 0 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *