Tak dla Odry, Tak dla Polski

Przestaniemy być białą plamą na sieci dróg wodnych?

za: http://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/przestaniemy-byc-biala-plama-na-sieci-drog-wodnych—53988.html

Elżbieta Pałys

Przestaniemy być białą plamą na sieci dróg wodnych?

fot. Pixabay

Jeszcze w tym roku będzie ratyfikowana Konwencja AGN – poinformował Kamil Wyszkowski, dyrektor generalny Inicjatywy Sekretarza Generalnego ONZ Global Compact w Polsce. – Na prośbę ministra Gróbarczyka, uzgodniłem w Genewie szybką ścieżkę legislacyjną – powiedział przedstawiciel Global Compact podczas Ekonomicznego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Jak poinformował, jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to ratyfikacja nastąpi w listopadzie lub grudniu. – Taki plan ma minister Gróbarczyk – dodał.

Podczas innego panelu w czasie EKG, wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Krzysztof Kozłowski poinformował z kolei, że w piątek zostanie podpisany projekt dokumentu o ratyfikacji tej konwencji, który następnie będzie skierowany do ratyfikacji przez parlament.

Konwencja AGN to Europejskie Porozumienie w sprawie głównych śródlądowych dróg wodnych o międzynarodowym znaczeniu. – Korytarze transportowe, zwłaszcza E-30, E-40 E-70, mają fundamentalne znaczenie z punktu widzenia przepustowości międzynarodowej. Inne kraje czekają na Polskę, która zaniedbała w sposób skandaliczny żeglugę śródlądową – mówił Kamil Wyszkowski podczas dyskusji o systemie transportowym w Polsce.

Sąsiednie kraje wyczekują

Obecnie drogą wodną w Polsce przewożonych jest 0,1% towarów. – To urąga logice – ocenił przedstawiciel ONZ. W jego ocenie, już mocno spóźnione, ale bardzo ważne inwestycje w zapewnienie żeglowności polskich rzek, są ważne z punktu widzenia całej gospodarki. Wzmocnią także pozostałe gałęzie transportu – drogowy i kolejowy. Jeśli natomiast nie podejmiemy bardzo szybko inwestycji w kierunku udrożnienia szlaków wodnych, narazimy się na ryzyko, że inne kraje będą podejmowały próby budowy alternatywnych systemów z pominięciem naszego kraju.

Niepodejmowanie działań w tym zakresie, zdaniem Wyszkowskiego, generuje także problemy w sferze dyplomatycznej. – Żeglowność Górnej Odry to jeden z najważniejszych problemów dla dyplomacji czeskiej – mówi. Jak zauważa, dla tego śródlądowego kraju, najkrótsza droga jeśli chodzi o transport towarów do i ze Skandynawii prowadzi przez polską Odrę. Dziś Czesi nie mogą z tego korzystać, bo Odra jest niedrożna.

– Polska jest elementem szerszej układanki. Jeśli wzmocnimy swój system, to na tym zyskają kraje, które według różnych mitów z nami konkurują – mówi przedstawiciel ONZ. – Do Berlina węgiel można dostarczyć tylko drogą wodną, jeśli się więc użeglowni Odrę, to polski Śląsk, a przy okazji także górnictwo na tym zyskają. Brandenburgia bardzo liczy, że wreszcie Odrę użeglownimy. Co więcej, szacuje się że wzrost PKB dla Brandenburgii wzrośnie o 2-3 proc. To sojusznicy w tej sprawie – mówi.

Podobnie na inwestycje w żeglugę w Polsce czekają Komisja Reńska i Komisja Dunajska – To organizacje o ogromnej tradycji i ogromnej sile lobbingowej w Komisji Europejskiej. One bardzo liczą na to, że w Polsce coś wreszcie się ruszy. To jest jeden, solidnie zbudowany układ transportowy, w którym Polska jest białą plamą – mówi.

Dla ekologów są argumenty

Przy okazji zwraca uwagę na często wyrażane obawy, że inwestycje związane z żeglugą, podobnie jak energetyką wodną mogą być powstrzymywane przez ekologów. – Na rozmowy ze środowiskiem ekologów jesteśmy przygotowani – mówi Kamil Waszkowski. – Ekolodzy twierdzą że uregulowanie rzek oznacza ich wybetonowanie. To nieprawda, wystarczy zobaczyć jak wygląda Ren czy Dunaj, gdzie barki pływają, a brzegi rzek są zielone – mówi. – Proponujemy coś, co się nazywa bilansem środowiskowym. Lepszym pomysłem jest zainwestować w energetykę wodną niż tego nie zrobić, nawet jeśli utrudnimy przepływ ryb w rzekach – mówi i dodaje, że w zasadzie ten problem już nie występuje, gdyż obecne technologie pozwalają wykonywać takie inwestycje bez szkody dla przyrody.

Z żeglugą śródlądowa wiąże się także zagadnienie suszy i powodzi. W Polsce mamy bardzo małe zasoby wodne, dlatego fundamentalne znaczenie ma budowa zbiorników retencyjnych mokrych. – Powinno ich powstać kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt wzdłuż głównych rzek – mówi Waszkowski. Zbiorniki, które w zależności od potrzeby wpuszczałyby lub wypuszczały wodę, pozwoliłyby uniknąć np. ograniczania zasilania – co miało miejsce latem ubiegłego roku – z powodu zagrożenia blackoutem, czy suszy. – Susza w rolnictwie oznacza potężne straty środowiskowe – mówi. – Nie uciekajmy przed dyskusją z ekologami, lecz pospierajmy się na argumenty – przekonuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *