Tak dla Odry, Tak dla Polski

Z historii budowy zbiornika Racibórz – na podstawie www.nowiny.pl

z:  http://www.nowiny.pl/97960-to-juz-zrobiono-na-budowie-zbiornika-raciborz.html?utm_source=internal&utm_medium=link-related-type-guessed&utm_campaign=news-related

To już zrobiono na budowie zbiornika Racibórz

16.03.2014 10:26 | 0 komentarzy | art

Przedstawiciele Biura Koordynacji Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej Dorzecza Odry we Wrocławiu zapewniają, że budowa zbiornika Racibórz przebiega bez zakłóceń. Zbiornik jest jednym z czterech elementów ochrony przeciwpowodziowej na Odrze. I największą do tej pory inwestycja hydrotechniczna w naszym kraju.

To już zrobiono na budowie zbiornika Racibórz

Kopią rozległy i głęboki dół

Główny wykonawca zbiornika, hiszpańska firma Dragados zatrudnia przy budowie około 140 własnych pracowników oraz pracowników firm podwykonawczych. Tylko kilkunastu z nich to Hiszpanie. – To przede wszystkim kadra zarządzająca – mówi Augustyn Bombała, kierownik projektu budowy zbiornika. W szycie robót na budowie uwijać ma się około 1000 osób. Obecnie w miejscu przyszłej zapory czołowej, która w całości znajdzie się na terenie Raciborza, drążony jest dół fundamentowy pod budowlę przelewowo-upustową, a więc najistotniejszy element zbiornika. Wykop ma powierzchnię 8 hektarów i głębokość ponad 11 metrów. To skomplikowane przedsięwzięcie inżynierskie. Dół musi zostać bowiem zabezpieczony przed przesiąkanie wód z warstwy wodonośnej, przed wodami powodziowymi, a przy tym wyposażony w drogi, umocnienia i odwodnienia. Drogi technologiczne umożliwiające wwożenie i wywożenie ładunków z budowy są już gotowe. Wykonano też platformę roboczą pod wykonanie kolumn żwirowych. Ponadto gotowy jest staw Plinc. – To staw, który jest rekompensatą za tę część środowiska naturalnego, która zostanie zniszczona w związku z budową zbiornika – mówi Tomasz Cywiński, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach.

Wyburzyli 70 budynków

Rozpoczęły się też prace na zaporach prawo- i lewobrzeżnej. Usunięto już humus na przebiegu dróg serwisowych, wykonywane są drogi technologiczne. Trwa również usuwanie korzeni po wycince drzew i krzewów. Na zaporze prawobrzeżnej trwają przygotowania do przebudowy linii energetycznej średniego napięcia. Postępy w pracach na bieżąco można śledzić wzdłuż drogi powiatowej z Lubomi do Raciborza, w sąsiedztwie której przebiegać będzie zapora lewobrzeżna. Ponadto w czaszy zbiornika wyburzono już około 70 nieruchomości przejętych od wysiedlonych mieszkańców Nieboczów i Ligoty Tworkowskiej. Chodzi o tych mieszkańców Nieboczów, którzy nie zdecydowali się na wspólne przenosiny do nowych Nieboczów.

(art)

 

 

z:  http://www.nowiny.pl/98268-10-waznych-pytan-o-przyszlosc-zbiornika-raciborz.html?utm_source=internal&utm_medium=link-related-type-guessed&utm_campaign=news-related

10 ważnych pytań o przyszłość Zbiornika Racibórz

25.03.2014 23:42 | 0 komentarzy | ma.w

Największa inwestycja naszych czasów wkracza w fazę kluczowych robót. Na placu budowy jest coraz więcej maszyn, a na okolicznych drogach coraz więcej ciężarówek. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej zorganizował otwarte spotkania dla mieszkańców, na których padło wiele pytań o bieżące, jak i przyszłe działania przy powstającym Zbiorniku Racibórz Dolny.

 10 ważnych pytań o przyszłość Zbiornika Racibórz

Inwestor, czyli Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej z Gliwic, wyszedł wreszcie do ludzi i zapoznał raciborzan z planami budowy obiektu. Na spotkaniach 12 i 13 marca padło wiele pytań, a my wybraliśmy najciekawsze i prezentujemy poniżej odpowiedzi Augustyna Bomabły dyrektora projektu. Mówił m.in. o bombie zegarowej, odpornych na oszustwa bankierach z Nowego Jorku i kontrolach jakości wartych 7 mln zł.
1. Czy zbiornik zostanie próbnie wypełniony wodą po zbudowaniu?

Oficjalnie odpowiem, że nie, ale nie ma decyzji w tej sprawie. Wymagałaby zgody Komisji Europejskiej. Poza tym nie ma tyle wody w Odrze by można było go napełnić. Nie wiadomo jak zareagowaliby Czesi. Zgromadzenie takiej ilości wody zmieni klimat w tym fragmencie pogranicza.

2. Obecny wał od strony Studziennej i Sudołu jest niewielki, tylko na wysokości torów. O ile będzie podwyższony po powstaniu Zbiornika?

W stosunku do torów około 3 metrów. Tamten rejon Raciborza od strony ziemi krzyżanowickiej przejdzie kompletną rewolucję. Tam są wały, które zostaną na niektórych odcinkach podwyższone, gdzie indziej rozebrane i zbudowane od nowa. Zmiany dotyczą również śluzy Rafako.

3. Czy wykonawcy – firmie Dragados – wystarczy pieniędzy z przetargu by zrealizować inwestycję?

Kontrakt mamy podpisany na 936 mln zł. Nie ma odgórnego ograniczenia kwoty wydatkowanej na budowę. Jeżeli się okaże, że inwestycja będzie kosztowała np. 1,1 mld zł to te pieniądze są, albo się znajdą. Pomoże budżet Państwa. Ja nie puszczę 5 groszy bez uzasadnienia, ale mam prawo decydować o 100 mln zł jeżeli będzie trzeba je wydać. Nie ma pieniędzy, które nie znalazłyby się na stole aby zapewnić bezpieczeństwo obiektu i jego otoczenia.

4. Czy materiał z hałdy w Bukowie jest odpowiedni do budowy obwałowań?

Do wybudowania korpusu zapory potrzeba 8 mln ton materiału. Ich przewóz zablokuje trasy w okolicy. Dlatego powstało zainteresowanie hałdą w Bukowie. Materiał będą wozić pojazdy o masie z ładunkiem 60 – 80 ton. Powstanie odpowiednia droga do tak ciężkiego transportu oraz tymczasowy most w Krzyżanowicach. Jeśli powstanie drugi most na Psinie to całą budowę będzie można obsłużyć bez wjazdu na drogi publiczne. Chodzi o dowóz kruszywa na korpus zapory. Koszt jego budowy zostanie podniesiony o 7 mln zł, które zostaną wydane na badania materiału, co każde 3 tys. ton proponowanego kruszywa. 30 osób będzie pracowało wyłącznie nad dopuszczaniem kolejnych partii materiałów do budowy korpusu zapory. Kontrolować ich będzie inżynier kontraktu firma Arup. Dochodzą do tego jeszcze służby RZGW nadzorujące ten proces. Wykonawca nie będzie ryzykował transportu zanieczyszczonego materiału, bo zostanie z nim odesłany z budowy. Ponadto w przypadku wątpliwości przy odbiorze ostatecznym inwestycji wykonawca będzie musiał na własny koszt dokonać rozbiórki już zbudowanych konstrukcji i je naprawić. Tak skonstruowano umowę. Gra toczy się o ogromne pieniądze i będą się pojawiać różne posądzenia czy opowiadania itp. Ten problem mam już dobrze „przepatrzony”. Nie ma mowy o dopuszczeniu do budowy materiału bez atestu hydrotechnicznego.

5. Czy rolnicy będą mogli uprawiać pola na terenie zbiornika w czasie jego budowy i po zakończeniu inwestycji?

Jako RZGW wypowiedzieliśmy wszystkie umowy dzierżawy. Tam gdzie jest pas realizacji, wał u podstawy ma 100 m, a kolejne 50 m od tego miejsca jest jeszcze „filarem pod prądem”. O uprawach trzeba zapomnieć. Nie wolno tam kopać, robić itd. Na zaporze czołowej jest jeszcze trudniej bo odległości rosną o 100 m. Te wszystkie ziemie przejęliśmy. Niestety, ludzie na własne ryzyko nieraz te pola obsiewają. I jeszcze w zeszłym roku zbierali plony. RZGW nie zgadza się na takie praktyki. Mówimy o bezpieczeństwie ludzie. Tam pojawią się wywrotki niedopuszczone do ruchu publicznego. Ich kierowcy niewiele widzą poza tym co mają za przednią szybą. W związku z tym proszę o rozsądek tych ludzi co chcą siać, przebywać, wędkować. Bo te wielkie auta mogą kogoś zabić. Wracając do kwestii upraw – w czaszy zbiornika RZGW zapewni możliwość przejazdu z zewnątrz do środka, dla ruchu publicznego. Wstęp na teren czaszy zbiornika nie zostanie zamknięty. Tam gdzie dzisiaj jest uprawa zostanie w przyszłości.

6. Czy wędkarze będą mogli łowić na tym obszarze? Prowadzona jest tam działalność rybacko-wędkarska. Jak będzie można tam dojechać?

Nie każdą drogą i nie w każdej chwili, ale przejazd nie będzie zablokowany. Tam gdzie będzie akurat trwała budowa wału, powstanie inna trasa przejazdu. Prace będą postępować etapami, np. na odcinku kilometra będzie usypywany wał wysoki na 10 m, a na reszcie przyszłych obwałowań nie będą jeszcze prowadzone roboty budowlane. Problemów i narzekań nie unikniemy, ale trzeba je przeboleć bo chodzi o bezpieczeństwo pokoleń.

7. Kiedy będzie budowany kanał wraz z konstrukcją spustową?

(po chwili zastanowienia) Być może w tym roku. Mamy ciśnienie by zacząć budowę bloku przelewowo-spustowego i zapór bocznych, choć to nie jest jeszcze wyzwanie na dziś. 14 maja przyjeżdża Misja Banku Światowego, wcześniej w kwietniu powinien być gotowy właściwy harmonogram budowy, bo obecny jest w paru punktach nieaktualny wskutek wyników badań geotechnicznych. To jest płachta 1,5 m szerokości i 2,5 m długości gdzie wymieniono zadanie po zadaniu i dzień po dniu co należy robić.

8. Czy budowniczy skończą inwestycję w terminie?

Mamy termin końcowy – 9 stycznia 2017. Gdy Dragados podpisywał umowę usłyszał od ministra środowiska, że ma skończyć budowę nie w terminie ale przed nim. Bo tak ten zbiornik jest potrzebny. Na dzisiaj wierzę, że to wszystko jest wykonalne. Jak będzie jutro, jaka będzie następna zima, czy nie będzie powodzi i tysiąc innych rzeczy może wpłynąć na terminowość przedsięwzięcia. Dziś żadnych zagrożeń nie ma.

9. Jaką przyszłość ma zbiornik i jego otoczenie?

Zbiornik napełniony wodą będzie tykał niczym bomba zegarowa. Nie po to jest budowany by go trwale napełniać. Wodę może trzymać przez rok, ale nie na stałe. Być może stworzenie tam kąpieliska o głębokości od metra do dwóch byłoby jakimś rozwiązaniem ale mówię to nie jako przedstawiciel inwestora. Są pomysły na wykorzystanie turystyczne otoczenia przez poprowadzenie koroną wałów ścieżek rowerowych. Będą prowadzone negocjacje z samorządem na temat możliwości i kosztów tego projektu.

10. Kto odpowiednio oszacował koszty budowy zbiornika? Kosztorys opiewał na blisko 2 mld zł. To wykonawca właściwie ocenił nakłady czyli 936 mln zł czy też inwestor je przeszacował?

Mam w sejfe gwarancje Dragadosa. To nie jest firma kopciuszek tylko część konsorcjum. Chce zaistnieć na polskim rynku. Na razie toczą się prace studialne programy dla Nysy i Wisły, pogłębienie Odry. Jeżeli firma wyleciałaby z obecnego kontraktu to ma niewielkie szanse na to, że wygra inne przetargi. Wejdzie poza tym na tzw. czarną listę Banku Światowego i na żadne zadanie gdziekolwiek na świecie z udziałem tego banku już się nie dostanie. Tam pracują ludzie, których nie da się oszukać. Dla Dragadosa jest to niemal śmiertelne zagrożenie. Niektóre z pozycji kontraktu są niedoszacowane, ale wiedział o tym wykonawca zgłaszając ofertę. Tam będzie musiał dołożyć, ale ogólnie na całym zadaniu to jeszcze zarobią.


 

 

z:  http://www.nowiny.pl/biznes/106840-zbiornik-raciborz-bedzie-drozszy-i-gotowy-pozniej-niz-zakladano.html?utm_source=internal&utm_medium=link-related-type-guessed&utm_campaign=news-related

Zbiornik Racibórz będzie droższy i gotowy później niż zakładano

Zbiornik Racibórz będzie droższy i gotowy później niż zakładano

24.02.2015 16:43 |

940 mln zł ma kosztować budowa Zbiornika Racibórz według firmy Dragados, która jest wykonawcą inwestycji. To prawie o 60% mniej niż przewiduje kosztorys inwestorski.

O opóźnieniach w realizacji inwestycji RZGW Gliwice informuje już oficjalnie. Podobnie rzecz ma się z doniesieniami o zwiększeniu budżetu przedsięwzięcia. O tym opowie radnym miejskim w środę Adam Hajduk. Wraca przed oblicze samorządu, ale tym razem już nie jako starosta a nadzorca budowy przeciwpowodziowego zbiornika.

Dotąd w sprawach zbiornika wypowiadał się przed raciborzanami Augustyn Bombała. W 2014 roku zapewniał, że inwestycja jest niezagrożona bo nawet jeśli okaże się droższa niż zakładano to Budżet Państwa nie będzie żałować publicznego grosza by ją dokończyć. Teraz prawodpodobnie dojdzie do realizacji tego scenariusza.

Zbiornik, który ma ochronić przed powodzią 2,5 mln ludzi – mieszkańców Dorzecza Górnej Odry (od Raciborza po Wrocław) budowany jest przez hiszpańską firmę, która wygrała przetarg oferując cenę o kilkadziesiąt procent niższą od danych kosztorysowych.

Zaawansowanie prac pod względem terminu ukończenia inwestycji szacuje się na ponad 41%. Inwestor przeznaczył nań 26% środków finansowych przewidzianych umową. Zakończono już budowę stawu Plinc; trwają roboty nad przebudową linii 20KV na zaporze lewobrzeżnej; powstaje kanał odpływowy i nowe koryto rzeki Psiny; tworzone są zasypy starzeczy oraz wyrobisk i filary ochronne z miksu skały płonnej z gliną.

– Ze względu na zastane odmienne warunki gruntowe pod budowlą przelewowo-spustową oraz w trasie zapór polecono firmie Dragados wykonać dodatkowe badania geotechniczne. Są potrzebne by przygotować projekty wykonawcze – przekazuje w raporcie do radnych Raciborza Adam Hajduk. Nowe zadania dla wykonawcy inwestycji spowodowały opóźnienie realizacji robót. Ich finisz w styczniu 2017 roku wydaje się nierealny, mówi się o niemal rocznym poślizgu, co w Gliwicach sygnalizował ostatnio Dragados. Oficjalnie termin ten jest właśnie szacowany przez Inżyniera Kontraktu.

Inwestycja będzie zatem wymagać dodatkowych prac budowlanych.  Z chwilą gdy będzie znany ich koszt, RZGW Gliwice wystąpi do Banku Światowego z wnioskiem o zwiększenie budżetu inwestycji. – Projekt budowy polderu ma zabezpieczone źródła finansowania, inwestycja znalazła się w dokumentach strategicznych, a wszyscy uczestnicy procesu inwestycyjnego wykazują przez cały czas wolę współpracy – zapewnia Linda Hofman rzecznik prasowy RZGW, która udzieliła tej wypowiedzi dla branżowego Rynku Infrastruktury. Eksperci szacują, że koszty budowy mogą wzrosnąć o 200 mln zł.

(ma.w)

29.06.2015 14:40 | 3 komentarze | ma.w

Premier Kopacz wysłała swoich ministrów na Śląsk. Wcześniej wysondowała na jakich problemach się skupić, bo we wtorek rząd obraduje wyjazdowo w Katowicach. Poseł Siedlaczek zaprosił na budowę Zbiornika Racibórz, bo jak twierdzi, to najważniejszy problem jego okręgu wyborczego, nierozwiązany od 100 lat.

Minister w Nieboczowach. Geologia kładzie cień na Zbiornik Racibórz Dolny

Od lewej: wójt gminy Lubomia Czesław Burek, wiceminister środowiska Dorota Niedziela, poseł Henryk Siedlaczek oraz były starosta raciborski Adam Hajduk (obecnie kierownik w Biurze Wdrażania Projektu Zbiornik Racibórz Dolny)

Do Raciborza i Nieboczów przyjechała 29 czerwca wiceminister środowiska Dorota Niedziela w towarzystwie najwyższych urzędników od krajowej i regionalnej gospodarki wodnej. Zwiedziła budowę, spotkała się z wykonawcą (hiszpański

Dragados) i przejechała przez Nowe Nieboczowy. Z jakim obrazem inwestycji wracała do stolicy?- Z obrazem trudnego i ogromnego zadania, które posuwa się do przodu bo ludzie potrafią się dogadać. Może jest lekki poślizg z wykonaniem prac ale dobro ludzi, zabezpieczenie ich przed powodzią wymaga uwagi i staranności, a nie pośpiechu – powiedziała nam na powstającym osiedlu w Nowych Nieboczowach. Była nim zachwycona, przyznała, że “miło by się tu mieszkało”.

Od miejscowych samorządowców i RZGW dowiedziała się, że budowa Zbiornika napotkała przeszkodę. Jest niezależna od wykonawcy, natury geologicznej. Trzeba rozwiązać problem podnoszących się wód gruntowych. – Nie można się obrażać na geologię. Problem trzeba rozwiązać, co może potrwać – stwierdziła D. Niedziela.

Czy termin ukończenia prac na Zbiorniku jest zatem zagrożony? – Na dzisiejszy stan wiedzy nie. Powinniśmy oddać obiekt w 2018 roku – twierdzi Tomasz Cywiński kierujący RZGW Gliwice. Podkreśla, że nie ma przesłanek by budowę kontynuował kto inny niż Dragados. – Mamy umowę z tą firmą i wyegzekwujemy ją by doprowadziła inwestycję do końca – mówi. Budowa jest zaawansowana w 20% jeśli chodzi o zakres rzeczowy. Teraz trzeba wykonać dodatkowe projekty wykonawcze, uwzględniające wyniki badań geologicznych.

Henryk Siedlaczek z PO uważa, że wizyty z ministerstwa powinny odbywać się co roku. – Na miejscu trzeba zobaczyć, posłuchać o problemach – podkreśla.


 

 

z:   http://www.nowiny.pl/ekoportal/118133-skala-plonna-z-bukowskiej-haldy-nie-nadaje-sie-jednak-do-budowy-zbiornika.html?utm_source=internal&utm_medium=link-related-type-guessed&utm_campaign=news-related

 

Skała płonna z bukowskiej hałdy nie nadaje się jednak do budowy zbiornika

24.05.2016 07:19 | 0 komentarzy | mak

Składowana na hałdzie w Bukowie skała płonna, która do tej pory była wykorzystywana jako budulec nasypów zbiornika Racibórz, przestała być odbierana. I wiele wskazuje na to, że odbiory nie zostaną wznowione. Oznacza to mniejsze wpływy do budżetu gminy Lubomia.

Skała płonna z bukowskiej hałdy nie nadaje się jednak do budowy zbiornika

W styczniu zeszłego roku pisaliśmy, że skała płonna składowana na hałdzie w Bukowie nadaje się jako budulec obwałowań zbiornika Racibórz. – Na podstawie przeprowadzonych badań i analiz skała płonna została zatwierdzona przez inżyniera kontraktu jako materiał do budowy zapór zbiornika. Skała płonna to materiał zgodny z kontraktem i projektem budowlanym – podkreślała wówczas Linda Hofman, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach.

Byłoby taniej wozić

Na taką decyzję czekał odpowiedzialny za budowę zbiornika hiszpański Dragados. Firma liczyła na to, że będzie mogła korzystać ze skały z Bukowa, ponieważ hałda znajduje się w sąsiedztwie budowanego zbiornika – a to wiąże się ze sporymi oszczędnościami w kosztach transportu.

Na decyzję inżyniera kontraktu czekano również w gminie Lubomia, na terenie której znajduje się hałda. Dla Lubomi taka decyzja miała korzystny wymiar finansowy, ponieważ za każdą tonę skały pobranej z bukowskiej hałdy do budżetu gminy wpływa 1 zł.

Gwarex: ten materiał nadaje się

Przez ostatnie miesiące Dragados odbierał skałę płonną. Pod koniec marca odbiory zostały jednak wstrzymane. Wywołało to duże zaskoczenie. Szczególnie u dostawcy skały płonnej, firmy Gwarex. – Trudno powiedzieć, co jest powodem. My jesteśmy tylko dostawcą kruszywa na budowę, a decydują RZGW w Gliwicach i wykonawca, czyli Dragados. Cały czas uważamy, zresztą nie tylko my, że ten materiał idealnie nadaje się do budowy zbiornika. I do tej pory odbiory były. Mamy kontrakt z Dragadosem, ale niestety jesteśmy traktowani tylko jako dostawca kruszywa. Mimo że dość istotny dostawca, bo praktycznie możemy zapewnić materiał na całą budowę zbiornika. Nie wiemy jakie czynniki wpłynęły na to, że odbiory zostały wstrzymane – dowiadujemy się w firmie Gwarex, która cały czas czeka na oficjalną decyzję „co dalej”.

RZGW: materiał nie spełniał parametrów

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach wyjaśnia, że powodem wstrzymania odbiorów jest zakwestionowanie materiału, ponieważ nie spełniał określonych parametrów. – Projekt Budowlany Zbiornika Racibórz Dolny dopuszczał zastosowanie do budowy nasypów łupek pokopalniany. Materiał ten jednak powinien bezwzględnie spełniać wymagania i parametry jakościowe, określone w specyfikacjach technicznych – tłumaczy Linda Hofman, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach.

Żwirek zastąpi łupek

Jednym z warunków, pod którym łupek pokopalniany mógł być wykorzystany do budowy nasypów, była jego granulacja od 0 do 100 mm. Ponieważ jednak dostarczany materiał nie spełniał tego parametru, inżynier kontraktu zakwestionował jego poprawność i zasadność użycia. – Wykonawca zadeklarował wywiezienie i zastąpienie tego materiału i budowę nasypów z kruszyw pozyskiwanych z czaszy zbiornika tj. żwirów i pospółek. Należy jednak zwrócić uwagę, że zgodnie z projektem budowlanym łupek pokopalniany nigdy nie był rozważany jako podstawowy i jedyny materiał wykorzystywany do budowy nasypów. W szczegółowo analizowanych rozwiązaniach zawsze stanowił składnik budulca, nie był nim sam w sobie. Dla inwestora zasadnicze znaczenie ma bowiem pewność co do bezpieczeństwa stosowanych rozwiązań, albowiem powstający zbiornik będzie służył pokoleniom – dodaje pani rzecznik.

Gmina nie będzie ingerować

Brak wykorzystania skały płonnej do budowy obwałowań zbiornika oznacza dla gminy Lubomia mniejsze wpływy do budżetu. Do tej pory gmina pozyskała z tego tytułu ok. 1,65 mln zł. Mogła dużo więcej, bo szacunki mówiły, że wykorzystanych zostanie łącznie między 5 a 7 mln ton tego kruszywa. – Dla gminy to mniejsze wpływy do budżetu, ale nie możemy dyktować, jaki materiał zostanie zastosowany do budowy zbiornika. Ingerencja nie wchodzi w grę. To budowniczy zbiornika odpowiada za materiały – podkreśla wójt gminy, Czesław Burek.

Brak wykorzystania skały płonnej może być jednak po części zrekompensowany przez wykorzystanie żwiru. Zakładając, że żwir będzie pochodził z terenu gminy, to Lubomia będzie mogła liczyć na wpływy z tytułu opłat eksploatacyjnych. Nie będą one jednak tak wysokie, jak w przypadku skały płonnej.

(mak)


 

z:   http://www.nowiny.pl/biznes/118823-gwarex-o-wykorzystaniu-skaly-z-bukowa-do-budowy-zbiornika-raciborz.html?utm_source=internal&utm_medium=link-related-type-guessed&utm_campaign=news-related

Gwarex o wykorzystaniu skały z Bukowa do budowy zbiornika Racibórz

20.06.2016 06:44 | 3 komentarze | web

W maju opublikowaliśmy artykuł Skała płonna z bukowskiej hałdy nie nadaje się jednak do budowy zbiornika. Pisaliśmy w nim, że inżynier kontraktu nadzorujący na zlecenie RZGW budowę zbiornika Racibórz zakwestionował w marcu tego roku materiał z bukowskiej hałdy, mimo iż w styczniu 2015 r. budulec ten został oceniony jako spełniający wymogi. Tamta decyzja była korzystna dla wielu stron – eksploatujący hałdę Gwarex miał zbyt, budujący zbiornik Dragados zyskiwał łatwo dostępny materiał, a gmina Lubomia – dodatkowe pieniądze, konkretnie złotówkę od każdej tony. List w tej sprawie napisał do naszej redakcji Michal Niewiadomski z firmy Gwarex.

Gwarex o wykorzystaniu skały z Bukowa do budowy zbiornika Racibórz

Od dłuższego czasu obserwuję działania różnych środowisk dążące do zdyskredytowania materiału z Bukowa na podstawie anonimowych informacji prowadzących nawet do interpelacji poselskiej czy anonimowych listów otwartych do redakcji lokalnych gazet. Tymczasem ani autorzy, ani adresaci owych niepotwierdzonych insynuacji nie zadali sobie trudu, aby zapoznać się z materiałem tut. Spółki oraz dokumentacją techniczną, w szczególności aprobatami technicznymi, co potwierdzałoby bezsensowność tych informacji. W rezultacie powyższe zachowania, w mojej ocenie, nie wynikają faktycznie z troski o realizację kontraktu, ale mają na uwadze inne względy, których nie rozumiem.

Spółka istnieje od 1988 roku, zaś hałdę w Bukowie, na której w przeszłości składowano materiał z Kopalni Anna w Pszowie eksploatuje od 1998 r. Hałda w Bukowie była głównym składowiskiem kamienia z KWK Anna (dopuszczonym projektem budowlanym do wykorzystania do budowy zarówno szkieletu obwałowania zbiornika, jak i innych elementów jego infrastruktury). Z chwilą, gdy został ogłoszony przetarg na budowę zbiornika Racibórz spółka złożyła wszystkim potencjalnym wykonawcom uczestniczącym w przetargu ofertę wykorzystania materiału z Bukowa.

Podczas rozmów z przedstawicielami wykonawców startujących w przetargu spółka otrzymała od nich załącznik do założeń projektu z 2011 roku, z którego wynikało, że materiał z KWK Anna nadaje się do budowy, a pochodzący z Bukowa już nie (pomimo, że właśnie pochodzi z KWK Anna ), bo jak określono jest to odpad poflotacyjny.

Nie posiadam wiedzy, kto „przysłużył się” spółce takim zapisem dyskredytując materiał z hałdy w Bukowie oraz poświadczając nieprawdę. Prawdopodobnie odbyło się to bez oględzin hałdy, bo laik rozróżni odpad poflotacyjny, tj. odpad z procesu flotacji stosowanego w przemyśle górniczym do odzysku substancji węglowej z obiegu wodno mułowego. W wyniku w/w procesu w kopalniach węgla kamiennego otrzymuje się tzw. koncentrat flotacyjny – flot koncentrat, zaś pozostała zawiesina, która zawiera niewielkie ilości węgla kierowana jest do osadnika lub pras. Posiada uziarnienie w zależności od charakterystyki technologicznej poniżej 0,5 mm. Tymczasem na hałdzie w Bukowie magazynowany jest materiał o uziarnieniu do 100 mm i do 120 mm, co uniemożliwia pomyłkę pomiędzy odpadem poflotacyjnym a kamieniem pokopalnianym.

Nie trudno jest określić kto dokonał takich starań, aby tak sformułować zapis. Obecnie mówi się, że materiał nie spełnia wymogów, gdyż posiada nadziarno w ilości 5 – 10 proc. pomimo, że aprobata techniczna dopuszcza stosowanie materiału o nadziarnie do 20 proc. Materiał nasz od samego początku pobierania przez firmę Dragados S.A. posiada takie same uziarnienia i po wykonaniu kilku poletek doświadczalnych był zatwierdzony przez Inżyniera Kontraktu. Ponadto materiał w kolejnym etapie był przesiany do granulatu 0 – 100mm. W takim razie jakich parametrów materiał miałby nie spełniać obecnie?

Proszę porównać w terenie lub na podstawie dołączonych zdjęć i filmów jak wygląda zagęszczony surowiec pochodzący z naszego materiału, a jak ze żwiru. Jeżeli jeden Inżynier Kontraktu zatwierdza ten materiał jako zgodny, a drugi nie akceptuje pomimo, że uziarnienie się nie zmieniło od samego początku pobierania, co wykazały próby pobierane z usypanego obwałowania, to jak to rozumieć?

Proszę zauważyć jak to ewoluuje, raz materiał posiada uziarnienie do 1 mm, a w innym wypadku powyżej 100 mm.

Jeżeli eksperci wydając aprobatę techniczną określają surowiec o nadziarnie do 20 proc., a ostatni Inżynier Kontraktu, tj. czwarty lub piąty w okresie 2 lat pobierania od nas materiału (pomimo, że pierwszy zgodził się z aprobatą) stwierdza, że nie, to na pewno ktoś się myli w ocenie. Pytanie jedynie kto: grono ekspertów czy inna osoba? Przecież można było powołać ekspertów niezależnych od Dragados, Gwarex, RZGW.

Przed rozpoczęciem budowy część decydentów oglądała ten materiał z poziomu naszych biur, tj. w odległości około 100 – 200 m nie zbliżając się do hałdy.

Zdaniem większości ekspertów materiał powyżej 100 mm w ilości do 20 proc. powoduje lepsze zagęszczenie, co można było zaobserwować na poletkach doświadczalnych potwierdzonych licznymi badaniami.

Spółka od początku eksploatacji hałdy w celu odzysku węgla prowadzi również sprzedaż kruszywa o uziarnieniu do 100 do 120 mm, na które posiada wszelkie badania, włącznie z Aprobatą Techniczną Instytutu Transportu do stosowania w drogownictwie, Aprobatę Techniczną do robót hydrotechnicznych, atest PZH do robót drogowych, atest PZH do robót hydrotechnicznych. Z chwilą rozpoczęcia dostaw materiału w ramach kontraktu wykonywane są badania na nasze zlecenie (co zostało zawarte w załączniku do umowy pomiędzy Gwarex Polska Sp. z o.o. a Dragados S.A, ) przez zewnętrzne akredytowane laboratorium, w partiach dostawy, w badaniach podstawowych co 18 tyś. ton, a w przypadku badań chemicznych co 54 tys. ton materiału. Do dnia 18.12.2015 r. poniesiony koszt badań materiału wyniósł ok. 1,5 mln złotych.

Wszelkie w/w dokumenty przedstawiła spółka w kwietniu i maju 2013 roku uczestnikom II etapu przetargu, a zatem również tym, których oferty nie zostały wybrane. Technologia stosowana przez spółkę nie odbywa się przy użyciu odczynników flotacyjnych (spieniaczy, zbieraczy, modyfikatorów) a tym samym nie produkuje ona flotu. Technologia spółki oparta jest natomiast na wzbogacaniu grawitacyjnym w cieczy ciężkiej za pomocą hydrocyklonów.

Jednocześnie informuję, że kamienia z hałdy w Bukowie użyto również do budowy obwałowania Zbiornika przeciwpowodziowego Buków w ilości ok. 2,5 mln ton (co zostało również zauważone w projekcie budowlanym, w opisie sposobu prac z wykorzystaniem materiału z pobliskiej hałdy, tak jak miało to miejsce przy budowie istniejącego już zbiornika Racibórz Górny”, który już dwukrotnie przyjmował wezbrane wody Odry. Jak również wykorzystany do budowy całości przyczółków mostu krzyżanowickiego powstałego w miejsce zerwanego w powodzi 1997 roku).

Tym samym wszelkie rozpowszechniane informacje są nieprawdziwe i działają na szkodę spółki.

Reasumując, jeszcze raz stanowczo oświadczam, iż materiał zlokalizowany na terenie zakładu Spółki w Bukowie pochodzi z KWK Anna oraz został „przepłukany” (odzyskano węgiel) przez nasz zakład w całości w ilości około 15 mln ton.

Ponadto począwszy od stycznia 2014 r. Spółka nie produkuje węgla celem należytego wykonania zobowiązania wobec Dragados S.A, tj. nie dowożenia innych materiałów, oprócz tych zbadanych i objętych aprobatami.

Od 2013 r. przed wyłonieniem wykonawcy zbiornika Racibórz zgłaszały się do naszej spółki osoby oferujące sprzedaż naszego kruszywa dla wykonawców za ich pośrednictwem i za odpowiednią opłatą twierdząc, że jak będziemy sprzedawać kamień sami, to nie będzie on kupowany, a za ich pośrednictwem tak. Wszystkim takim osobom odpowiedzieliśmy negatywnie ponieważ albo ten materiał nadaje się do użycia (w takim przypadku nie potrzebujemy protekcji) albo nie.

Michal Niewiadomski


Załączniki:


 

z:  http://www.nowiny.pl/118883-rozbieraja-waly-zbiornika-raciborz-kto-za-to-zaplaci.html?utm_source=internal&utm_medium=link-related-type-guessed&utm_campaign=news-related

Rozbierają wały Zbiornika Racibórz. Kto za to zapłaci?

22.06.2016 07:14 | 4 komentarze | mak

Ostatnie miesiące nie były korzystne dla kluczowej pod względem bezpieczeństwa przeciwpowodziowego inwestycji, jaką jest budowa Zbiornika Racibórz.

Rozbierają wały Zbiornika Racibórz. Kto za to zapłaci?

Najpierw niepokój wzbudzało to, że na terenie budowy doszło do przestoju. – Nic się tam nie dzieje – sygnalizowali nam okoliczni mieszkańcy. Teraz nadeszła kolejna, budząca niepokój informacja – część wałów powstającego Zbiornika musi zostać rozebrana. Chodzi o 6,5 km nasypów. Powód rozbiórki? Materiał, z którego zostały wykonane, nie spełnia norm.

Wywiozą i zastąpią innym

Rozbiórka dotyczy ok. 6,5 km nasypów wykonanych z materiału alternatywnego, czyli łupka powęglowego (tak zwana skała płonna z hałdy w Bukowie). Materiał ten początkowo został zatwierdzony przez inżyniera kontraktu. Było to po serii analiz i badań. Jednak kilka miesięcy temu zakwestionowano go, ponieważ zdaniem inżyniera kontraktu nie spełniał określonych parametrów.

– Projekt budowlany Zbiornika Racibórz Dolny dopuszczał zastosowanie do budowy nasypów materiał alternatywny. Materiał ten jednak powinien bezwzględnie spełniać wymagania i parametry jakościowe, określone w specyfikacjach technicznych. Jednym z warunków, pod którym łupek pokopalniany mógł być wykorzystany do budowy nasypów, była jego granulacja od 0 do 100 mm. Ponieważ materiał nie spełniał tego parametru, inżynier kontraktu zakwestionował jego poprawność i zasadność użycia. Wykonawca zadeklarował wywiezienie i zastąpienie tego materiału i budowę nasypów z kruszyw pozyskiwanych z czaszy zbiornika, tj. żwirów i pospółek – wyjaśnia Linda Hofman, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach.

Wykonawca, czyli firma Dragados, przystąpiła do rozbiórki nasypów na własny koszt.

Zdaniem włodarzy

Wójt Lubomi, Czesław Burek, do informacji o rozbiórce wałów stara się podchodzić ze spokojem. – Widocznie został znaleziony poważny powód, który zadecydował o konieczności rozbiórki wałów. Jeśli materiał nie spełniał warunków, a tak twierdzi inżynier kontraktu, to powinno się to naprawić. Najważniejsze, żeby w efekcie Zbiornik spełniał dobrze swój cel, czyli zapewniał bezpieczeństwo – podkreśla Czesław Burek. – Oby tylko nie nadeszła powódź – dodaje wójt.

Sprawę komentuje także prezydent Raciborza, Mirosław Lenk. – Obserwuję właśnie rozbiórkę wałów z zakwestionowanego materiału. Pierwsze co mnie niepokoi, to spodziewane w związku z tym wydłużenie o przynajmniej rok finału tej ważnej dla Raciborza inwestycji. Przyznam jednak, że co do terminu zakończenia budowy Zbiornika, to od początku rok 2017 rok wydawał się mi nierealny. Pamiętam jak w lipcu, przed 19 laty, nasze miasto spustoszyła powódź stulecia. Na każe deszczowe lato raciborzanie będą patrzyli z obawą póki Zbiornik nie zostanie wybudowany. Robią to aktualnie z nieco większym spokojem niż przed majem 2010 r. Wówczas miasto obronił przed wielką wodą polder Buków. Na sesji 22 czerwca przedstawię informacje jakie uzyskałem na temat budowy Zbiornika z Ministerstwa Środowiska. Dla Raciborza istotne jest, że mówi się tam wpierw o wypełnieniu funkcji Zbiornika zabezpieczającej przed powodzią. To jest dla nas priorytet – podkreśla prezydent.

Zintensyfikowanie prac

Okazuje się też, że przestój w pracach na terenie zbiornika, który dało się zauważyć w ostatnich miesiącach, był wynikiem rozbieżnego postrzegania rozwiązań technicznych przez inwestora i wykonawcę. Inwestor miał wątpliwości co do jakości robót wykonanych na kilku frontach, wobec czego konieczne było wypracowanie odpowiednich rozwiązań technicznych, zakończonych decyzją o rozbiórce wałów. – Nie zmienia to faktu, że inwestor ponagla wykonawcę do zintensyfikowania prac, na tych frontach i w tym zakresie, który jest możliwy do realizacji – puentuje rzecznik RZGW.

Takiego obrotu sprawy nie rozumie firma Gwarex, która przez długi czas dostarczała skałę płonną do budowy wałów zbiornika. Skała ta kilka miesięcy temu przestała być odbierana przez wykonawcę, a niedawno podjęto decyzję o tym, że musi zostać wymieniona. – Od 2013 r., przed wyłonieniem wykonawcy Zbiornika Racibórz, zgłaszały się do naszej spółki osoby oferujące sprzedaż naszego kruszywa dla wykonawców za ich pośrednictwem i za odpowiednią opłatą twierdząc, że jak będziemy sprzedawać kamień sami, to nie będzie on kupowany, a za ich pośrednictwem tak. Wszystkim takim osobom odpowiedzieliśmy negatywnie, ponieważ albo ten materiał nadaje się do użycia (w takim przypadku nie potrzebujemy protekcji), albo nie – podkreśla Michał Niewiadomski z firmy Gwarex. Dodaje, że kamień spełniał wymagane parametry.

(mak)


Gabriela Lenartowicz – poseł na sejm RP

Poseł Gabriela Lenartowicz przypomina, że konflikt związany z zastosowaniem kruszywa (a dokładniej jego parametrów) do budowy Zbiornika, istniał już od momentu projektowania. – Od początku byłam świadkiem ostrego konfliktu między zainteresowanymi grupami producentów. Nie ma co ukrywać, ale przy tak dużej inwestycji działają różne lobby, m.in. żwirowe. Żwir jest kruszywem, które na pewno spełnia wyższe standardy i charakteryzuje się niższą nasiąkliwością. Ale jest też wielokrotnie droższy od kruszywa pochodzącego z rozbiórki hałd – podkreśla poseł Lenartowicz. Dodaje, że kiedy rozstrzygnięto przetarg na budowę zbiornika i wygrała firma, która zaproponowała stosunkowo niską cenę, to można było przypuszczać, że zastosowane zostanie tańsze kruszywo. Tym bardziej, że dokumentacja nie określała rodzaju kruszywa, a jedynie parametry, jakim musi odpowiadać. – Kluczowe jest to, czy użyty materiał spełniał określone kryteria, zwłaszcza związane z nasiąkliwością. Musiało to być poddane kontroli. Sądzę, że skoro inwestor zakwestionował materiał, to znalazło to uzasadnienie w badaniach. Podobne sytuacje miały miejsce przy budowie autostrady A1, gdzie wykonawca użył złej jakości kruszywa – wyjaśnia pani poseł.


Zbiornik suchy, zbiornik mokry

Klaruje się nieco sytuacja związana z pytaniem, czy Zbiornik Racibórz będzie zbiornikiem mokrym czy suchym. Na razie trudno o oficjalne komentarze w tej sprawie. Dowiedzieliśmy się jednak, że podczas spotkania poświęconemu kanałowi Odra – Dunaj, które kilka tygodni temu odbyło się w Czechach, padło ważne stwierdzenie z ust przedstawiciela ministerstwa gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Otóż Zbiornik Racibórz jest budowany i zostanie ukończony jako zbiornik suchy. Natomiast w latach 2016-2020 ma powstać koncepcja i projekt zbiornika mokrego.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, takie postanowienie ma związek głównie z finansowaniem Zbiornika. Chodzi o pieniądze z Banku Światowego (a także o pieniądze unijne na modernizację wrocławskiego węzła wodnego), który najpewniej nie zgodziłby się na zmianę warunków w trakcie budowy.

O sprawę ewentualnego przekształcenia Zbiornika suchego w mokry zapytaliśmy także Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach. – Zgodnie z decyzjami administracyjnymi, wydanymi po 2007 r., Zbiornik Racibórz Dolny powstaje jako polder. Jako taki właśnie znalazł się na liście inwestycji rządowych i zgodnie z obowiązującymi pozwoleniami na budowę i wszelką konieczną dokumentacją jest budowany jako zbiornik suchy. Trwają jednak analizy, których wyniki pozwolą odpowiedzieć na stawiane pytania. Ich adresatem powinno być odpowiednie Ministerstwo, nie zaś RZGW w Gliwicach, pełniący rolę inwestora z ramienia Skarbu Państwa. Jeśli zapadną decyzje, zmieniające w tym zakresie wówczas, zgodnie z nimi polder będzie przekształcony na zbiornik mokry – informuje Linda Hofman, rzecznik prasowy RZGW w Gliwicach.



Ludzie:

Gabriela Lenartowicz

Gabriela Lenartowicz

Poseł na Sejm

Mirosław Lenk

Mirosław Lenk

Prezydent Raciborza

z:  http://www.nowiny.pl/ekoportal/118909-radni-o-fuszerce-na-zbiorniku-raciborz-kompromitacja-na-wszelkich-szczeblach-rzgw-oszukano-nas.html?utm_source=internal&utm_medium=link-related-type-guessed&utm_campaign=news-related

Radni o fuszerce na Zbiorniku Racibórz: kompromitacja na wszelkich szczeblach. RZGW: Oszukano nas!

23.06.2016 07:23 | 4 komentarze | ma.w

Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Tomasz Cywiński bronił się dziś na sesji przed pytaniami radnych Raciborza. Ci nazywali go posłańcem złej wiadomości o rozbiórce części budowanych zapór Zbiornika Racibórz. Cywiński (na zdj.) powiedział, że RZGW zgłosiło prokuraturze, że zostało oszukane przez wykonawcę inwestycji.

Radni o fuszerce na Zbiorniku Racibórz: kompromitacja na wszelkich szczeblach. RZGW: Oszukano nas!

Jak przekazał na sesji gość z RZGW za budowę i stosowanie odpowiedniej technologii wykonawstwa odpowiada hiszpańska firma Dragados. Według Cywińskiego działała ona w oderwaniu od obowiązującego prawa. – Ja sobie na to nie pozwolę – podkreślił dyrektor. Mówił, że RZGW czyli zamawiający wykonanie zbiornika, opierało się na badaniach przedstawionych przez wykonawców. – Dopiero fizyczna próba dała nam odpowiedź. Podjęliśmy działania na drodze prokuratorskiej bo zostały sfałszowane badania – oznajmił.

Cywiński zaznaczył, że wszystkie zapory nie są budowane z łupka. Do budowy czaszy zbiornika wykorzystywane jest i będzie kruszywo naturalne. Prostował, że nie należy używać terminu “obwałowania” w kontekście Zbiornika Racibórz. – To zapory, a nie wały. Inny rodzaj konstrukcji – zaznaczył.

Gdy wypomniano mu, że już 2 lata temu pojawiały się informacje, o tym, że materiał jest nieodpowiedni Cywiński stwierdził, że “były to jedynie głosy, nie było poparcia żadnymi dokumentami”.

Marek Rapnicki nazwał rozbiórkę zapór “kompromitacją na wszelkich szczeblach”. – To jest tysięczny przykład jak przepis o forowaniu najtańszego wykonawcy się kończy – skwitował.

– Jakie konsekwencje poniosą osoby odpowiedzialne? – chciał wiedzieć radny Piotr Klima. W jego opinii całe przedsięwzięcie jest jednym wielkim eksperymentem. Na pytanie “jakie faktyczne zagrożenia niesie ten zbiornik” bo może dojść do “jednej wielkiej tragedii, która pochłonie wiele ofiar” uzyskał od Cywińskiego odpowiedź: pyta pan o sceariusz nierealny.

Leon Fiołka był ciekaw czy firmie Dragados grozi zerwanie kontraktu? RZGW bierze pod uwagę scenariusz zmiany tego wykonawcy. – Dragados zmienił kierownictwo na Polskę. Rozmawialiśmy wcześniej z prezesem całej firmy. Mamy nowe otwarcie. Dostali ultimatum, że jak się nie poprawi, to się pożegnamy – zapowiedział T. Cywiński. Jego zdaniem może to wydłużyć budowę Zbiornika o rok lub półtora roku.

– Mamy problem z wykonawcą, sprawy papierkowe są już za nami. Łupka na Zbiorniku już na pewno nie będzie – podsumował Cywiński.


 

247 total views, 1 views today

Dodaj komentarz