Tak dla Odry, Tak dla Polski

Zamknięcie szlaku na Odrze: kolosalne straty stoczni odrzańskich

za:  http://www.zegluga.wroclaw.pl/news.php?readmore=1981

 

printer

Zamknięcie szlaku na Odrze: kolosalne straty stoczni odrzańskichKomunikat RZGW Wrocław z dnia 08 grudnia 2014r O zamknięciu śluzy Brzeg Dolny do odwołaniahttp://wroclaw.rzgw.gov.pl/pl/shownews/25/4216/KOMUNIKAT_91_2014 o treści:

„2014-12-08 08:04 Wrocław, dnia 08 grudnia 2014 r. Dot.: awaryjne zamknięcie śluzy w Brzegu Dolnym
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu informuje, że w związku z decyzją Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w dniu 08.12.2014 r. od godz. 09:00 zostaje zamknięta do odwołania śluza w Brzegu Dolnym (km 281,60 rzeki Odry).

Bieżąca informacja o sytuacji hydrologiczno-nawigacyjnej na rzece Odrze (komunikat ogólny) znajduje się na stronie RZGW Wrocław w zakładce Aktualności – Sytuacja na rzekach lub bip.wroclaw.rzgw.gov.pl.”

To tak jakby zamknięto do odwołania autostradę A4 (bez stworzenia możliwości objazdu, ponieważ Odrzańska Droga Wodna w Brzegu Dolnym nie posiada drugiej komory śluzowej).
Odrzańska Droga Wodna przez całe ubiegłe stulecie była swoistą autostradą wodną. Jedyną taką w Polsce. Oto odpowiedź, dlaczego jest tak mało statków na Odrze… 

Komunikat o zamknięciu drogi wodnej zaskoczył dzisiaj rano wszystkich użytkowników Odrzańskiej Drogi Wodnej. Na górnym stanowisku stopnia Brzeg Dolny czekają na prześluzowanie pchacze odrzańskie, prowadzące kadłuby wyprodukowane w stoczni DAMEN Shipyards Koźle. Są to dwa opisywane na naszych łamach pchacze http://www.zegluga.wroclaw.pl/news.php?readmore=1957 oraz specjalistyczny holownik. Zamknięcie szlaku martwi także stocznię MALBO we Wrocławiu, która ma do dostarczenia dużą barkę na rynek holenderski. Każdy z produktów kosztuje fortunę a każdy dzień przestoju generuje straty z powodu niedotrzymania terminu dostawy. Dla tego typu produktów – Odra to jedyna droga transportu do odbiorcy.

Z dołu na podejściu do śluzy Brzeg Dolny w miejscowości Malczyce, czekają trzy pchacze, z których jeden idzie docelowo z transportem specjalnym do Gliwic a dwa pozostałe mają odebrać ze stoczni Malbo we Wrocławiu i przeprowadzić do Szczecina największą z produkowanych w Polsce barek pchanych. Ponadto za wszystkimi jednostkami podąża w górę rzeki Odry lodołamacz Borsuk na zimową służbę lodową we Wrocławskim Węźle Wodnym.

Obecna sytuacja tj. zamknięcie śluzy w Brzegu Dolnym unieruchamia wszystkie jednostki. Taka sytuacja stwarza kolosalne straty, trudne dzisiaj do wyszacowania, bo np. lodołamacz nie zabezpieczy odpowiedniego pogotowia lodowego we Wrocławskim Węźle Wodnym a pchacze odrzańskie nie odbiorą ze wskazanych stoczni i nie dostarczą na czas barek wyprodukowanych dla armatora holenderskiego i nigeryjskiego 

Stracą na tym wszyscy. Wrocławiowi grozi ryzyko powodzi wynikające z możliwości powstania zatorów lodowych , gdyż dyżurny lodołamacz nie będzie mógł spełniać swojej misji. Stocznie w Kędzierzynie-Koźlu, Wrocławiu i Malczycach nie otrzymają zapłaty za swoje produkty a pobrane na produkcję kredyty mogą się przyczynić do upadku tych firm. Zagraniczni armatorzy nie będą mogli pracować i zarabiać zamówionymi statkami, stracą także polscy marynarze i armatorzy gdyż nie mogą wykonać zleconych im zadań. 

Jednak nade wszystko stracimy my wszyscy, polscy obywatele i gospodarka polska. Stracimy autorytet partnera handlowego na rynkach europejskich i afrykańskich.

Wniosek jest prosty- najwyższy czas zmienić obecnie funkcjonujący aparat decyzyjny, odpowiadający za ODW na szczeblu centralnym i regionalnym i ustalić winnego lub winnych w celu pociągnięcia do odpowiedzialności materialnej a nie jak dotychczas obciążać tym społeczeństwo.

Na stronie Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju w zakładce ”żegluga śródlądowa” czytamy:
„Minister właściwy do spraw transportu prowadzi sprawy z zakresu funkcjonowania oraz rozwoju infrastruktury transportu, w szczególności budowy, modernizacji, utrzymania i ochrony śródlądowych dróg wodnych w zakresie żeglugi śródlądowej.”

Szkoda, że przy okazji połączenia dwóch resortów, nie powstała Krajowa Dyrekcja Dróg Wodnych ani inny analogiczny podmiot w tym resorcie, który realizowałby zakres obowiązków i uprawnień jaki przypisany jest w powołanym cytacie.

Jesteśmy krajem, w którym drogą wodną zarządza Minister Środowiska, działa to tak jakby autostradą zarządzał Minister Rolnictwa a Liniami Kolejowymi Nadleśniczy. Uporządkujmy wreszcie chaos i przyłóżmy się do pilnowania interesów gospodarki krajowej.

Kędzierzyn-Koźle 8 grudnia 2014r 

Gabriela Tomik

foto: Andrzej Podgórsk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *